Wpierw Albus Potter mu w głowie zakręcił… a teraz reszta świata zmówiła się by obalić jego stabilność psychiczną. To wojna! Z drugiej strony, Scorpiusowi całkiem się ta nowa, konfundująca, rujnująca jego dotychczas spokojne życie sytuacja podobała, więc… wojna odwołana. Był gotowy oszaleć wraz ze światem. Elastyczność to w końcu jedna z najwyższych cnót! A skoro […]
Scorpius nie przypuszczałby, że swoją pierwszą kopulację odbędzie na podłodze najbardziej zakurzonej klasy w Hogwarcie. A już zwłaszcza pod tak czysto zwierzęcymi motywami. . . . BANG! — Szlag! Znowu? Litości, toż w tym monotonie idzie mózg stracić. Mogliby się bardziej wysilać. A może właśnie to jest ich celem… Chcą pozbawić go pozycji! Ha! Niedoczekanie! — Szlag w rzeczy […]
Cena zapomnienia bywa wyższa, niż koszty pamiętania. Tym wyższa, z im większą starannością jest robione. . Nie myśl za dużo. Staram się nie podnosić głowy. Bo przemyślisz. Ale trudno jest naumyślnie ignorować te dźwięki. Są mi dobrze znane. Wygodniej schować je w głębi, w głębi… To prawie mój drugi język. Zapomnieć. [— I kiedyś tak […]
Moje serce bije tylko po to, by pompować krew. . . . Gdy zobaczyłem go po raz pierwszy, nie wiedziałem, co się właśnie we mnie stało. To zadziało się głęboko we wtedy jeszcze nieodsłoniętych głębinach mojej nieświadomości. Byłem dzieckiem. Jak bardzo samo-spostrzegawczy może być jedenastolatek? Nawet jeśli mówią na niego “ten inteligentny Potter”, “ten dojrzały […]
Weź mnie w dłoń, nadaj mi formę, nadaj mi imię. Przyłóż do serca i patrz, jak znikam. Moczę twoją skórę. Czy to jest mój sens? . . . Ciepłe powietrze tak cudownie pachnie domem, kojąc mnie po kolejnej podróży wgłąb, do mojego wewnętrznego lasu pełnego pokrzyw i cieni. Nie wiem, czy kiedykolwiek nauczę się ich nie […]
Marzyłem o tym wielkim dniu, gdy zatańczymy razem, razem, i tylko ty będziesz w mym świecie, moim światem, całym światem. . . . Zielono mi, gdy patrzę w twoje oczy, Albusie. Widzę je zawsze, nawet gdy w nie nie patrzę. Chyba oszalałem. Oszalałem na twoim punkcie… Wiesz o tym? Skąd. Skąd niby; przecież nigdy ci […]