Rozdział 3. Niespodziewane spotkanie Stała wysoko na wieży, wyglądając przez otwór w murze, okalającym jej szczyt i celując różdżką w kłębiące się na dole, złowrogie, ciemne postacie. Było ich dużo, bardzo dużo. Mimo panującej ciemności, dostrzegała je w niemal nieustających, różnokolorowych rozbłyskach zaklęć. Zimny wiatr chłostał ją po twarzy, trzymająca różdżkę dłoń drżała lekko. To […]