Babygirl

 1

~~~~~~~~~

Hejka, nazywam się Alex Cullen i mam 16 lat.

Jeśli chodzi o mój wygląd to nic szczególnego. Niska brunetka z niebieskimi oczami oraz niedoskonałościami na twarzy. Interesuję się piłką nożną.

Uczę się w domu – decyzja rodziców. Mam dwoje przyjaciół Andy’ego oraz Crystal.

Moje życie było monotonne do momentu gdy w drzwiach mojego domu pojawił się ON. Dwudziestosześcioletni blondyn o głębokich niebieskich oczach. Wtedy wiedziałam, że przepadłam. Nie wiedziałam tylko jak bardzo.

                                   ~~~~~~~~

 

Obudziły mnie promienie słońca wpadające przez odsłonięte okno. Czy ja nauczę się je zasłaniać? Zerknęłam na zegarek na szafce nocnej, 9:00. Za ponad godzinę zaczynają mi się lekcję. Z cichym jękiem podniosłam się z łóżka, założyłam kapcie i poszłam do łazienki. Załatwiłam potrzeby i przemyłam ręce oraz twarz. Nie wiem dlaczego ale zawsze po wstaniu, praktycznie pierwsze co robię to myje twarz. Wyszłam z łazienki i skierowałam się do szafy. Znając mnie i moje lenistwo nie pójdę dalej niż ogród więc zdecydowałam się ubrać sukienkę w kolorze brudnego różu. Góra przylegająca a dół rozkloszowany, dobrałam do tego bieliznę i cofnęłam się do łazienki. Postanowiłam na szybki prysznic.  Mam łazienkę połączoną z pokojem co było ogromnym plusem. Po pierwsze mogłam siedzieć ile tylko chciałam, po drugie nikt nie narzekał na bałagan, po trzecie mogłam ją urządzić tak jak tylko pragnęłam. Takim więc sposobem łazienka była biała, z średnich rozmiarów czarną wanną na samym środku, po lewej stronie była beżowa umywalka, a nad nią lustro. Po prawej stronie były różnej wielkości szafki na różne pierdoły. Jednak najlepszy był prysznic, który również znajdował się po lewej stronie na samym końcu pomieszczenia. Może ktoś uzna mnie za dziwną bo wanna i prysznic? Ale hej! Jestem tylko kobietą. Odłożyłam czyste ciuchy na szafkę, rozebrałam się i weszłam do kabiny odkręcając wodę. Najpierw poleciała zimna woda przez co dostałam gęsiej skórki, jednak po chwili zastąpiła ją ciepła. Namydliłam ciało płynem o zapachu truskawek. Po jakiś 10 minutach wyszłam i owinęłam się ręcznikiem. Wytarłam ciało, ubrałam wcześniej przygotowane ubrania i poszłam na dół. Przy wyspie siedziała moja mama, pijąc kawę.

-Hej mamuś – dałam jej buziaka w policzek.

-Cześć córuś – przytuliła mnie.

Nalałam sobie kawy, wzięłam kanapki które wcześniej przygotowane przez rodzicielkę i usiadłam naprzeciwko niej, podejmując rozmowę o wszystkim a jednocześnie niczym. Po zjedzeniu śniadania poszłam umyć zęby i nałożyć “makijaż”. W moim słowniku makijaż to krem nawilżający, tusz do rzęs i balsam do ust.  Zeszłam na dół kilka minut przed przyjściem nauczyciela. Moim nauczycielem jest pan Brown. 45 letni, lekko siwiejący mężczyzna z zarostem. Jak na swój wiek był dość przystojny, średniego wzrostu z lekko widocznymi mięśniami. Bardzo miły i sympatyczny człowiek, ma żonę i 2 dzieci.

Punktualnie o 10:30 zadzwonił dzwonek do drzwi. Mama wpuściła mężczyznę i po chwili był już w salonie.

~~~~~~

Pięć godzin pózniej było już po wszystkim. Posprzątałam w salonie i poszłam do mamy. Krzątała się po kuchni najprawdopodniej szykując obiad.

-Pomóc Ci? – zapytałam.

-Tak, mieszaj mięso, ja się przebiorę bo się pobrudziłam – wskazała na patelnię, a następnie na plamę na swojej bluzce. Przejęłam od niej łyżkę i przemieszałam mięso tak jak prosiła. Zerknęłam kątem oka na zegarek. 16:00 czyli lada moment wróci tata. Po kilku minutach wróciła mama w czarnych spodniach dresowych i fioletowej znoszonej bluzce.

-Robimy lasagne więc wyciągnij proszę ten makaron – poprosiła mama.

Szukając po szafkach makaronu usłyszałam dzwonek do drzwi.

-Tata nie wziął kluczy? – zapytałam.

-Chyba brał.

Poszłam sprawdzić kto taki się dobija. Otworzyłam drzwi i zaniemówiłam. Przede mną stał na oko 26 letni mężczyzna z blond włosami i niebieskimi oczami. Niezbyt wysoki ubrany w czarne spodnie, chyba od garnituru i białą koszulę. W dłoni trzymał teczkę oraz jakąś kartkę.

-Dzień dobry?

-Witam, szukam Alex Cullen – spojrzał na kartkę, upewniając się czy dobrze pamięta.

-To ja. Słucham? – zestresowałam się odrobinkę.

-Jestem Twoim nowym nauczycielem – oznajmił swobodnie.

A mi opadła szczęka.

Autor Syl_viia
Opublikowano
Kategorie Romans
Odsłon 1357
0

Komentarze

Bez komentarzy

Dodaj komentarz

error: Zawartość chroniona prawami autorskimi! Zakaz kopiowania!