Kategoria: Wiersz

heart beats — “perły w moich ranach”

Jestem wolny, gdy jestem z tobą. Rozbieram się do szpiku kości i nie czuję się zimny, obdarty z ochrony, badany. Pokazuję ci swoje rany i nie mówisz, że są szpetne. Mówisz, że to historia. Ślady dziesiątek czynników. Każdy z nas jest śladem – i twórcą nowych śladów. Rozbieram się i nie jestem sam. Pokazujesz mi […]

Czytaj więcej

heart beats — “Pierwotny Krzyk”

Jestem naturą płyną przeze mnie rzeki, wodospady. Jestem naturą jeziora w moim ciele, ciało pełne oceanu. Jestem naturą w mych dnach i jaskiniach króluje niepoznane. Jestem naturą grzmię w zetknięciu się przeciwności. Jestem naturą pokryty łąkami, gdzieniegdzie lasami. Jestem naturą inne potrzeby w innych klimatach mego ciała. Jestem naturą żądzony rytmami spoza mnie. Jestem naturą […]

Czytaj więcej

heart beats — “a (self-imposed?) trap”

Boundaries that become a garden of flowers. They’re so beautiful. You fall in love with them. But they’re still boundaries. They give you joy yet take away the unexplored joy of taking a leap and breaking out of the comfort zone. Is it the boundaries that nourish the excuses, or the excuses that nourish the […]

Czytaj więcej

heart beats — “Pauza”

Stanąłem na szczycie świata. Oderwany od zgiełku, pieprzonego harmideru ludzkiego zwierzęcia ganiającego własny ogon, i dużo bym o nim mógł powiedzieć jeszcze ale Stoję na szczycie świata. Na skraju. Hałas jest tu tylko szmerem. Jak orzeł, zatapiam się w zimnym powietrzu. Moje oczy widzą porządek budynków i ulic. Mój mózg dopisuje do niego niewidzialne: rozgardiasz […]

Czytaj więcej

heart beats — “Pożegnanie”

On jest piękny jak gwiazdy Jego piękno jest wszędzie Patrzę w lustro kałuży  i widzę jego łzy.  Mruga do mnie zza chmur,  gdy słońce zachodzi  chowając się przed moimi westchnięciami.  Czuję go wszędzie na sobie  jest wiatrem.  W moich płucach tańczy,  chcę chwycić go za rękę,  przejść z nim tysiąc mil  tak jak dawniej.  W […]

Czytaj więcej

heart beats — “twoja prawdziwość (to mój narkotyk (z wyboru?))”

Zakochałem się w twoich głupich tańcach na środku chodnika, gdy wpadłeś na starszego mężczyznę, przeprosiłeś ze śmiechem, i on też się uśmiechnął. (hah, miałeś szczęście) Zakochałem się w twoich gorzkich łzach, gdy leżałeś o poranku i nie udawałeś, że wiesz, skąd się wzięły. Bo był to zwykły, najzwyczajniejszy w świecie dzień. Popijaliśmy potem kompot z […]

Czytaj więcej
error: Zawartość chroniona prawami autorskimi! Zakaz kopiowania!