Rias obudził w nocy cichy płacz, odkryła nieco kołdrę obok niej leżał Gasper, który popłakiwał przez sen. Dziewczyna szybko przysunęła się do chłopca.
-Ćśśśśś Gaspie ćśśśś – wyszeptała tuląc go delikatnie i głaszcząc po włosach.
Po dłuższej chwili gdy chłopiec znów spokojnie spał dziewczyna pogrążyła się w bardzo głębokim śnie. O poranku Rias obudził śpiew ptaków, szkarłatno-włosa kobieta popatrzyła na zegarek była 5:00. Leżąc tak w zamyśleniu popatrzyła na leżącego tuż obok niej małego wampira.
– Dobrze, że jesteś z nami – pomyślała z uśmiechem po czym pocałowała go w policzek.
Chwilkę po tym chłopak powoli budził się i z ogromnym ziewnięciem po chwili otworzył swoje zmęczone różowe oczy.
-R-Rias-sama! – Krzyknął z radością chłopak obejmując ją czule.
-Dzień Dobry Gasper, dobrze spałeś?
-T-tak ale znów miałem ten sen i… – wyjąkał chłopiec.
-Tak słyszałam popłakiwałeś dzisiaj w nocy – Nadmieniła.
-Aaa przepraszam! – po czym momentalnie zakrył zapłakane oczy.
-Nie masz za co przepraszać. – Uśmiechneła się – Gdy tylko się czegoś przestraszysz zawsze możesz mnie obudzić i się przytulić, jesteś członkiem rodziny, oraz mym sługą. Będe cie bronić choćby nie wiem co zawsze będę przy tobie Gasper… Zawsze.
-T-Tak! Będe bronił Rias! – Odparł.
-Ale chodzi o to, że gdyby nie ty to nigdy nie miał bym domu… J-jesteście dla mnie wszyscy rodziną bardzo was kocham i ciebie bo jesteś moją… – Chłopczyk momentalnie pogrążył się w głębokim śnie.
-Śpij skarbie jeszcze jest wcześnie – I przykryła go kołdrą.
Dziewczyna nie mogąc już dłużej leżeć wstała z łóżka, by znaleść sobie jakieś zajęcie. Ubrała się w swoje ulubione ubrania i poszła do kuchni by przygotować dla wszystkich duże śniadanie. Issei i Gasper wstali pierwsi.
-Mmm co tak smacznie pachnie? – Zapytał z apetytem młodzieniec
-Nie wiem – Odparł Gasper
Obydwoje udali się w stronę kuchni, gdy tylko przekroczyli próg zobaczyli Rias kończącą nakładać do stołu.
-O! Dzień Dobry! – Powiedziała z uśmiechem szkarłatno-włosa dziewczyna
-Dzień Dobry! – Powiedzieli obydwoje.
-Wyspaliście się?
-Tak Pani Rias!
-No to siadajcie do jedzenia – Powiedzała, po czym sama usiadła przy stole
Po jakimś czasie dołączyła się reszta rodziny Gremory, koło południa Gasper myśląc o tym wszystkim co go spotkało postanowił, że coś musi jeszcze zrobić i udał się do Isseia.
-Issei możemy pogadać? – Zapytał niepewnie.
-Jasne Gasper siadaj. – Z radością zgodził się – O co chodzi?
-Chodzi o to, że ty znasz Panią Rias najlepiej i czy… – Przerwał pełen obaw.
-No śmiało Gasper, wiesz, że mówimy sobie o wszystkim – Issei odpowiedział z entuzjazmem.
-Czy wiesz co Rias-sama lubi najbardziej?
Issei dość zdziwił się tym pytaniem, gdyż nieśmiały Gasper nigdy nie zadawał tego typu pytań.
-Nooo wiesz Rias lubi wiele rzeczy – odpowiedział
-A konkretniej?
-No na przykład kwiaty, ale myślę że najbardziej lubi…
Gasper momentalnie uśmiechnął się.
– Kwiaty? Świetnie! Dzięki Hyoudou! – Uradowany wybiegł z pokoju na korytarz.
– Czekaj! Gasper gdzie ty biegniesz! – Zapytał zdziwiony.
Ale Gasper nie odpowiedział tylko dalej biegł szybko przez korytarz.
– Wiem, wiem co muszę zrobić!
CDN
Komentarze
Bez komentarzy