Psy Królowej

Prolog

Hej, jestem Isabelle Phantomhive, przyjaciele nazywają mnie Belle lub Isa. Mam 16 lat i od września idę do liceum Słodki Amoris w Paryżu, co oznacza przeprowadzkę, ponieważ od zawsze mieszkam w Londynie i pochodzę z dosyć bogatego, arystokratycznego rodu Phantomhive. Od pokoleń jesteśmy „Psami Królowej”.

Najbliższe dwa tygodnie spędzę w rezydencji najstarszego żyjącego członka rodu- Ciela Phantomhive’a (no tak zapomniałam wspomnieć jesteśmy demonami i nigdy nie umrzemy, przynajmniej jesteśmy od 1888 roku), a potem lecę do Paryża do rodziców.

Nie chcę opuszczać Anglii, poznałam tu wiele cudownych osób, przeżyłam jeszcze więcej przygód i sekretów rodzinnych.

Wracając do mnie, jestem niską osobą, mam jakieś 148 cm wzrostu, do tego granatowe włosy i oczy czerwone, a gdy jestem zmotywowana do czegoś lub bardzo zła zamieniają się w różowo-fioletowe i błyszczą. Zawsze chodzę ubrana w strój wiktoriański z szacunku do mojej rodziny oraz z moich własnych upodobań. Suknie z tamtego okresu są tak cudowne!

Wakacje, a raczej 2 tygodnie, które spędziłam u dziadka Ciela czytając pamiętniki przodków. Pisał tam Vincent (czyli tata Ciela), potem ich lokaj Tanaka, następnie Sebastian, pisał też Ciel i Elizabeth. Poznałam wiele tajemnic domu i rodu. Jak np. to, że gdy wyjdę za mąż, to mężczyzna musi zmienić nazwisko na moje, ponieważ jest ono nazwiskiem arystokracji.

Raz pewna znajoma ze szkoły Violetta zaproponowała mi obejrzeć anime „Kuroshitsuji”, bohaterami byli: Ciel Phantomhive i Sebastian Michaelis, gdy skończyłam to oglądać, poszłam z tym do dziadka, a on powiedział, że to wszystko jest prawdą.

Oprócz mnie, wtedy u dziadka było też 2 innych mężczyzn, kojarzyłam ich z anime, był to Grell Sutcliff i Undertaker, bardzo ich polubiłam. Rudy zaczął mnie nazywać swoim kwiatuszkiem!

Postacie w anime były idealnie odwzorowane, wyglądały identycznie, jak te w rzeczywistości. Normalny człowiek widzi Shinigami przed śmiercią, a my demony widzimy je bez żadnych przeszkód.

Po zakończonych wakacjach w rezydencji Ciela, poleciałam do Paryża, każdego dnia doskonaliłam swój francuski, chodziłam na spacery i obserwowałam młodych ludzi, którzy mnie otaczali. Trzy osoby bardzo mnie zainteresowały, niebiesko-włosy chłopak o pięknych różowych oczach, który zawsze chodził z chłopakiem bardzo do niego podobnym, tylko o czarnych włosach i niebieskich oczach, podejrzewałam, że są oni bliźniakami. Czarnowłosy zawsze grał pod drzewem, w parku, niedaleko liceum, na swojej konsoli i kłócił się z różowookim. Inną osoba która mnie zaciekawiła był białowłosy chłopak z heterochromią, który w parku na ławce pisał coś, w swoim czarnym, skórzanym notatniku. Ten chłopak bardzo się różnił od rówieśników, gdyż nosił ubrania w stylu wiktoriańskim, dosłownie jak ja.

Na śmierć zapomniałam o tym, że w dniu wyjazdu dostałam paczkę od Ciela i Sebastiana, znalazłam wtedy też pakunek w moim pokoju. Pasowałoby to otworzyć. Z pudełka, które dostałam przed wylotem wyleciała karteczka, było na niej napisane:

Pewnie zobaczyłaś już pudełko, które wysłaliśmy Ci już jakiś czas temu. Teraz pewnie zastanawiasz się nad tym, czemu Ci go po prostu nie daliśmy? Jeśli tak to spieszymy z odpowiedzią.
Paczkę wysłaliśmy już miesiąc temu i ciężko byłoby Ci się powstrzymać przed jej otwarciem, aż do dzisiaj. Najpierw otwórz pudełko, które było już w twoim pokoju, a dopiero potem, to z którego pochodzi ten list.

Ciel & Sebastian”

O co poprosili, to wykonałam i zobaczyłam dwie części: czerwoną i niebieską oraz oczywiście list:

„ Kochana Belle
Od nas dostajesz kilka rzeczy, które ułatwią Ci życie w nowym społeczeństwie, mieście, kraju. Są tam soczewki oraz peruki.
W twojej starej szkole dyrekcja domyśliła się, że jesteś istotą nadnaturalną i teraz chcemy temu zapobiec. Mamy nadzieję, że przypadną Ci do gustu.
Undertaker przesłał też kilka ciasteczek!!

Grell & Undertaker„

Z jednej strony widziałam pełno pudełek z soczewkami i… ciasteczkami, po drugiej piękne peruki, każda była mi przynajmniej do pasa. Najbardziej spodobała mi się turkusowa, uwielbiam takie kolory! Gdy otworzyłam pudełko, które dostałam do rąk, to był najcudowniejszy prezent jaki dostałam! Znalazłam w nim miętową sukienkę, nad kolana w wiktoriańskim stylu i delikatne czarne pantofelki. Od zawsze ubierałam się w tym stylu, to coś na kształt rodzinnej tradycji, wszystkie suknie dostajemy po rodzicach.

Kreacje postanowiłam włożyć do szafy, która i tak już była przepełniona… ktoś kto wymyślił tą szafę na 100% nie miał kobiety…

Już jutro zaczynam szkołę, więc przygotowania czas zacząć! Wybrałam się z moją mamą do sklepu. Kupiłyśmy zeszyty, plecak i inne potrzebne rzeczy do szkoły, a potem poszłyśmy wybrać biurko i dodatkową szafę do mojego pokoju, pierwszy mebel był skromny i biały, zaś z szafą trochę zaszalałam była ogromna i czerwona z zewnątrz a w środku czekoladowa w sumie cały mój pokój był w takich kolorach.

Dziś dopiero zauważyłam, że jeszcze się nie rozpakowałam, więc szybko poskładałyśmy szafę i tak poukładałam wszystkie moje rzeczy. Usłyszałam dzwonek mojego telefonu, więc go odebrałam:

Ciel: Witaj kochana, jak się podobały prezenty i szafa już pełna ubrań, bo nie zadzwoniłaś, martwiliśmy się!

-Tak są cudowne, miałam trochę na głowie i dopiero dziś znalazłam czas, by je otworzyć, zrobiłam to dosłownie minutę temu!- odpowiedziałam mu.

Ciel: To cudownie. To był prezent zamierzony od dawna nie chcieliśmy Cię narażać.

-Wiem, ale ja już muszę kończyć, jutro zaczynam nową szkołę, więc trzeba się przygotować! Pozdrów Pana Sebastiana i babcię Lizzy!

Pożegnałam się z Cielem i zakończyłam połączenie. Przyszykowałam sobie ubrania na jutro oraz perukę. Moje myśli zaprzątało tylko liceum… jakich ludzi poznam? Czy kogoś pokocham? Czy znajdę prawdziwych przyjaciół? To zobaczymy w przyszłości! Pewne jest tylko jedno Ciel, Sebastian, Lizzy, Grell i Undertaker zawsze będą ze mną.

Po chwili mama weszła do mojego pokoju.

Mama: Dostałaś list od Jej Wysokości Elżbiety II.

-Pokaż!

„Witaj Moja Droga!

Piszę do Ciebie, aby poprosić Cię o spotkanie w najbliższym możliwym czasie. Od Ciela dowiedziałam się, że aktualnie mieszkasz we Francji. Musimy poważnie porozmawiać

Elizabeth IInd“.

Odpisałam tylko, że w Londynie powinnam być w połowie grudnia.

Po odpisaniu, zakleiłam kopertę, nakleiłam znaczek i poszłam na kolację. Dziś była pizza, szybko zjadłam wyznaczoną dla mnie porcję oraz poszłam na pocztę, by wysłać ten list.

Po powrocie poszłam od razu do swojego pokoju, umyłam się, przebrałam w piżamę i poszłam spać. Wstałam wypoczęta około godziny 7, przebrałam się w strój sportowy i poszłam pobiegać po parku. Potem poszłam szykować się na pierwszy dzień nowej szkoły. Umyłam się i spojrzałam na zegarek była już godzina 8.20. Rozpoczęcie było o godzinie 10, więc miałam bardzo dużo czasu. Powoli ubierałam sukienkę i pantofelki na obcasie. Wzięłam też torebkę schowałam do niej telefon, pieniądze, klucze od domu oraz coś do zapisania planu. Około godziny 9.30 wyszłam z domu. Do szkoły miałam całkiem blisko. Apel odbywał się na dziedzińcu szkoły.

Pani dyrektor wymieniała uczniów po czym mówiła, w której klasie się znaleźli. Ja trafiłam do 1B, a moim wychowawcą został pan Farazowski. Po oficjalnym rozpoczęciu udaliśmy się do Sali A, w której poznaliśmy nasz plan, zostały przydzielone nam szafki. Zobaczyłam ukradkiem, że chłopcy, którzy tak mnie intrygowali chodzą ze mną do klasy! Będę miała okazje ich poznać! Teraz usiedliśmy wszyscy w kółeczku i każdy zadawał sobie pytania. Z tego co zauważyłam wszyscy kierowali pytania do mnie. Pewnie już się znali. Jedno pytanie bardzo mnie zaskoczyło.

…: Masz na nazwisko Phantomhive. Czy jesteś spokrewniona z Cielem z anime „Kuroshitsuji” ?

– Tak jest to mój dość daleki przodek, z góry mówię, że wszystko jest zmyślone- skłamałam- prawdziwe są jedynie nazwiska służby Ciela. Mogę poznać twoje imię?

Armin: Tak nazywam się Armin. Bardzo lubię to anime. Byłem pewny, że jest zmyślone w pełni póki nie poznałem twojego nazwiska. Jeśli byli oni tacy sami jak w anime, to bardzo przypominasz mi Sebastiana, nie powinnaś mieć na nazwisko Michaelis?

– Nie, ponieważ to mój ojciec jest następcą fortuny Phantomhive, a moja matka miała panieńskie nazwisko Michaelis, co oznacza, że mój ojciec jest bliżej Jej Wysokości i to po nim przejęliśmy nazwisko.

Armin: To ciekawie macie w Anglii, czyli twój mąż będzie musiał mieć twoje nazwisko chyba, ze znajdzie się ktoś kto jest bliżej królowej?

– Tak, lecz bliżej Jej Wysokości nie ma nikogo. Od lat jesteśmy jej zaufanymi przyjaciółmi.

Wiedziałam, że teraz klasa będzie chciała nawiązać ze mną kontakt, w końcu moja rodzina jest jedną z ważniejszych w całej Anglii.

Opublikowano
Kategorie Romans
Odsłon 26
0

Komentarze

Bez komentarzy

Dodaj komentarz

error: Zawartość chroniona prawami autorskimi! Zakaz kopiowania!