Scenariusze || Monoma Neito

Pierwsze spotkanie

Średniego wzrostu dziewczyna dość szybkim krokiem szła przez zatłoczoną ulicę miasta. Była ubrana w nowy, dziś założony po raz pierwszy, mundurek szkolny, a na plecach luźno wisiał plecak, który towarzyszył jej jeszcze od gimnazjum. Niezdarnie omijała każdego przechodnia, czasem na kogoś wpadła, przepraszała i ruszała dalej w stronę nowej szkoły. Bardzo się spieszyła, ponieważ akurat pierwszego dnia zaspała i od samego rana robiła wszystko, aby tylko się nie spóźnić. 

Do akademii bohaterów dostała się bez większych problemów, co było dla niej wielkim zaskoczeniem. Nie była i nadal nie jest pewna swoich umiejętności, dlatego była niezwykle pesymistycznie nastawiona do wyników egzaminu wstępnego. Od paru dni jej głowę nieustannie dręczyły myśli związane z zupełnie nieznanym jej otoczeniem. Bała się wielu rzeczy: klasy, nauczycieli, nauki. Jednak z drugiej strony przeszywał ją lekki dreszcz podniecenia, ponieważ nareszcie dostała szansę, aby spełnić swoje marzenie o zostaniu bohaterem, który będzie niósł pomoc najbardziej potrzebującym. 

Przez natłok myśli dziewczyna nawet nie zdała sobie sprawy, że weszła na jezdnię, która była równie pełna jak chodnik. Kiedy w końcu się ocknęła, było już za późno, aby zrobić jakikolwiek ruch. Zamknęła oczy, myślała, że czekało ją tylko najgorsze. 

Nie minęła nawet sekunda, ktoś gwałtownie pociągnął ją za kołnierzyk. Usłyszała pisk kół i głośny klakson, a także parę przekleństw z ust wściekłego kierowcy. Nie miała pojęcia, co tak właściwie się stało, całe zdarzenie było niesamowicie szybkie. Dopiero po chwili głośno wypuściła powietrze, które ze strachu wstrzymywała. Otworzyła oczy, zrobiła obrót, by zobaczyć swojego “bohatera”.

Nieco wyższy chłopiec, blondyn. Prawdopodobnie był w jej wieku. Patrzył na nią z pewnego rodzaju złością lub bardziej zawodem, nie umiała do końca rozgryźć jego mimiki twarzy. Jej uwagę przykuł ten sam mundurek. 

  – Chciałaś się zabić, czy co? – zapytał jakby rozbawiony, ale jednocześnie zły. 

  – Uh, ja, nie wiem. Zamyśliłam się i nie zauważyłam, że weszłam na ulicę… – odparła zawstydzona. – B-bardzo dziękuję za uratowanie mnie! – dodała szybko, kłaniając głowę. 

  – Po prostu nie łaź z głową w chmurach – zaśmiał się. – Po twoim mundurku stwierdzam, że chodzisz do liceum U.A. – wsadził ręce do kieszeni spodni i wpatrywał się w dziewczynę. 

  – Dopiero tam idę, jestem pierwszoklasistką. 

  – Oh, serio? Ja tak samo będę tam dzisiaj pierwszy raz – uśmiechnął się nonszalancko. Wyciągnął prawą rękę w stronę nowej koleżanki, już chciał coś powiedzieć. 

  – Aah, spóźnię się! Miałam iść jeszcze do sklepu po drugie śniadanie! – zawołała lekko spanikowana i zaczęła biec w stronę najbliższego spożywczaka. – Jeszcze raz dziękuję, cześć! – rzuciła szybko, machając blondynowi na pożegnanie. 

Nieco zdezorientowany chłopak chwilę jeszcze patrzył na znikającą w tłumie sylwetkę dziewczyny, po czym wzruszył ramionami i również odszedł w swoim kierunku. 

Nastolatka uświadomiła sobie, że chłopak wtedy miał zamiar się przedstawić, a ona przerwała mu w bardzo niegrzeczny sposób. Potem przez całą drogę do szkoły nie mogła wyrzucić tego z pamięci, miała nadzieję jeszcze raz go zobaczyć, aby poznać jego imię. 

Autor xlolichoux
Opublikowano
Kategorie My Hero Academia
Odsłon 489
0

Komentarze

Bez komentarzy

Dodaj komentarz

error: Zawartość chroniona prawami autorskimi! Zakaz kopiowania!