One-shot – Itachi x Reader

Leżałaś na ziemi, trzymając się za dużą ranę na brzuchu. Czułaś, jak twoja energia życiowa zanika, a sama za chwile zamkniesz oczy i już ich nie otworzysz. Po twoich policzkach spływały strumienie łez, spowodowane bólem, zdradą i rozpaczą. Właśnie cały twój klan został wymordowany przez człowieka, którego kochasz…

– Itachi, dlaczego? – szepnęłaś, czując jak ciemnowłosy delikatnie cię bierze w ramiona.

– Ponieważ robię to dla Sasuke – odpowiedział drżącym głosem. – Wybacz mi [Imię]… Mogłem uratować tylko jedną osobę i wybrałem mojego braciszka.

Nic nie odpowiedziałaś, tylko odwróciłaś głowę w stronę jego twarzy. Pierwszy raz widziałaś, jak starszy syn Fugaku pokazuje tyle emocji. Zawsze je skrywał pod maską obojętności, nawet będąc w towarzystwie bliskich mu osób. Teraz jednak płakał, a w jego oczach był ból i smutek.

– Kocham cię, [Imię] – zaszlochał, przytulając cię do swojej piersi. – I przepraszam…

Twoje oczy zaszkliły się, słysząc te słowa. Uchiha właśnie wyznał ci miłość. Powiedział coś, na co czekałaś odkąd zaczęliście uczęszczać do akademii, jak nie dalej.

Od małego byłaś w nim zakochana, ale nie pokazywałaś, że ci na nim zależy z powodu złośliwych koleżanek z klasy, które zawsze śliniły się na widok geniusza waszego klanu. Mimo to zawsze na zajęciach dawałaś z siebie wszystko, by zwrócić na siebie chociaż cień jego uwagi. Przez całe swoje życie próbowałaś mu dorównać, ale on zawsze był kilka kroków przed tobą. Nawet teraz, kiedy był gotowy cię zabić i atakował, a ty tylko się broniłaś.

Nie obchodziło cię już, że wybił słynny klan Uchiha i właśnie umierasz w jego ramionach po zadaniu śmiertelnego ciosu. Skoro to zrobił, to znaczy, że miał ważny powód i był nim jego młodszy brat.

Uśmiechnęłaś się delikatnie i drżącą dłonią dotknęłaś jego mokrego policzka.

– Ja ciebie też – odparłaś cicho, zaczynając widzieć, jak przez mgłę.

Z powodu braku już jakichkolwiek sił, twoja ręka bezwładnie opadła, a ty zakaszlałaś trochę, dusząc się krwią i wypluwając ją na ziemie.

– [Imię]!

– Już sobie długo nie pożyję – zaśmiałaś się na wspomnienie o wszystkich ninja, z którymi miałaś szansę walczyć. Oni wszyscy mówili ci dokładnie to samo. Co za zbieg okoliczności, że ich słowa okazały się prawdą… – Co teraz z tobą będzie?

– Tak jak obiecałem pewnej osobie, która pomogła wybić nasz klan, dołączę do Akatsuki – odpowiedział cicho.

Twoje oczy zaczęły się zamykać, a ty próbowałaś nie tracić jeszcze przytomności. Nie miałaś siły już się poruszyć. Jedyne, co ci zostało to słuch i dotyk, które też zaczęły powoli zanikać, ale nie przeszkadzało ci to. Cieszyłaś się, że mimo takiej śmierci, jest przy tobie osoba, którą kochasz całym sercem. Czułaś, jak chłopak bardziej cię przytula, uważając by nie zrobić ci krzywdy. Miałaś wrażenie, że obchodzi się z tobą, jak z cenną porcelanową lalką, którą łatwo potłuc.

„ Szkoda, że nie spędziliśmy ze sobą więcej czasu… Że musimy się ze sobą żegnać w takich okolicznościach.” – pomyślałaś, czując jak po twojej twarzy spływa kilka łez ciemnookiego. To była jedna z ostatnich rzeczy jakie czułaś fizycznie.

Spróbowałaś resztkami sił powiedzieć pożegnalne słowa, ale wyszedł ci z tego prawie bezgłośny szept, którego ciemnowłosy raczej nie usłyszał:

– Dziękuję za wszystko Itachi. Bez względu na to, jakiego dokonasz wyboru, zawsze będę cię kochała…

Autor Aven
Opublikowano
Kategorie Naruto
Odsłon 334
0

Komentarze

Bez komentarzy

Dodaj komentarz

error: Zawartość chroniona prawami autorskimi! Zakaz kopiowania!