Tag: opowiadanie

Nietoperz i Kruk |SSxVC| – Rozdział 001

Rozdział 001. Victoria obudziła się o godzinie 11. Niechętnie wstała z wygodnego łóżka i poszła do łazienki wykonać poranną rutynę. Gdy spojrzała do lustra zobaczyła coś dziwnego, a mianowicie jej kolor oczu się zmienił z bardzo jasno-niebieskiego na zielonkawy z niebieskim obramowaniem. Przestraszyła się, dokończyła szybko poranną toaletę i pobiegła do rodziców, po drodze omało […]

Czytaj więcej

Nietoperz i Kruk |SSxVC|

Był świt chłodnego sierpniowego dnia, a pewien mężczyzna dręczony dziwnymi snami wił się na swoim posłaniu. Śniło mu się, że prowadzi za rękę małą dziewczynkę, której włosy są w odcieniu najczystszej platyny, a skóra jasna jak śnieg przez ciemny korytarz. Dziewczę powoli wysuwało małą, bladą rączkę z jego szorstkiej dłoni, by po chwili pobiec, bez […]

Czytaj więcej

Pozory Mylą – Rozdział 3. Gość

Nastał kolejny, jakże nudny dzień. Pogoda zapowiadała się wyśmienicie. Jasne lampy świeciły od szóstej rano, a gasły o dziesiątej wieczorem. Sufit był bezchmurny, bez wiatru na skórze. Temperatura pokojowa. Idealny dzień do spędzenia w celi. Agent Barton nie wrócił i się na to specjalnie nie zanosiło. Musiał mnie chyba pilnować przez określony czas, lecz ciężko […]

Czytaj więcej

Wszystko czego potrzebuję to Ty – Rozdział drugi

Obudziłam się o tej samej porze co zwykle, czyli o szóstej. Wstałam z łóżka i podeszłam do szafy, aby wziąć jakiś komplet ubrań z walizki. Po dwudziestu minutach byłam gotowa, więc zeszłam na dół, aby zrobić śniadanie. Weszłam do kuchni i zobaczyłam w niej mamę, która właśnie zaczynała robić naleśniki oraz tatę, który siedział przy […]

Czytaj więcej

Zakochana w mroku Gotham

Part 1 – Pani Scott, proszę mi dać te torby, przecież mogę pomóc. – A gdzież tam, nie są takie ciężkie. Poradzę sobie, spokojnie. Wy młodzi nie powinniście dźwigać w tak młodym wieku. Plecy wam wysiądą i na starość, będzie się garbić tak samo jak ja, panienko Wayne. – Proszę tak do mnie nie mówić […]

Czytaj więcej

I. Obserwatorzy -Tajemnica Fioletowego Dębu

– Tak… tak… tak… wiem… – Rozmawiała przez telefon, a z jej ust wydobywały się ciągle te same wyrazy. Siedziała tyłem do obecnie jedynego źródła światła w jej gabinecie, były to trzy średniej wielkości okna do których zostały wstawione fioletowe zasłony, rośliny, oraz różne popierdółki. – Tak… jasne… Kobieta oparła łokieć o biurko, a na […]

Czytaj więcej
error: Zawartość chroniona prawami autorskimi! Zakaz kopiowania!