Lodowe Serce rozdział 1

ROZDZIAŁ 1 

Yuri wszedł na lodowisko ze zdziwieniem. Pomimo tego, że budynek został zamknięty na cztery spusty, w dodatku była trzecia nad ranem ze środka, wydobywała się, dobrze znana mu melodia Agape i odgłos wyskoku. Szybko ubrał swoje łyżwy i w miarę cicho przeszedł na główną aulę. W świetle jednej lampy tańczyła postać owinięta od stóp do głów w taki sposób, że nie można było dostrzec ani jej płci, ani twarzy. Persona poruszała się z niezwykłą gracją i finezją. Yuri’emu wydawało się, że patrzy na występ samego Victora, jednak jego ruchy w porównaniu do obecnego wykonawcy były zdecydowanie cięższe ze względu na posturę jego samego. Chłopak schował się w cieniu, żeby nie rozpraszać tajemniczego ktosia. Każdy ruch oddawał istotę utworu: bezwarunkową, niewinną miłość i tęsknotę.

-Tu jesteś Yuri! – ciemnowłosy zakrył dłonią usta Victora, nakazując mu milczenie, akurat gdy tajemnicza osobowość rozpoczęła zabójczą sekwencję potrójnego salchowa z potrójnym toeloopem. Obaj nie mogli uwierzyć w to co właśnie działo się na ich oczach. W powietrze wbiła się wysoko z gracją i lekkością. Przy lądowaniu z jej głowy spadła czapka, uwalniając spod niej długie, czarne włosy i odsłaniając kobiece oblicze. Jej ręce układały się w taki sposób, by zwrócić uwagę na jej kruchość. Dysponowała niesamowitymi możliwościami, miała talent do wyrażania siebie poprzez taniec. Jej ciało wydawało się grać, być tym utworem. Opowiadała prawdziwą historię swojej Agape. Nie dało się oderwać od niej wzroku.

-To dziewczyna! -szaro włosy otworzył szeroko usta, nie mogąc wyjść z podziwu i wrażenia. Tancerka była zbyt zatopiona w muzyce, żeby w ogóle usłyszeć ich głosy. Na jej twarzy mieniły się łzy, a jej wyraz oddawał jej uczucia idealnie uwydatnione dla samego utworu i choreografii. Dziewczyna przeszła do kombinacji piruetów, przy ostatnim z nich muzyka gwałtownie przeszła w ostatnią miłość: Eros. Czarnowłosa szybko dokonała przemiany i zmiany tępa. Z kolejnym krokiem zrzuciła z siebie czarną kurtkę, rzucając ją daleko od siebie. Jej skóra mieniła się od potu, a z jej policzków zniknęły już łzy. Każdy ruch okraszała niezwykłą zmysłowością i frustracją, a oczy w lodowo-niebieskim odcieniu szybko zmieniły swój wewnętrzny żar na istny płomień, a usta ukazały zniewalający uśmiech. Wyglądała jak Victor i Yuri w jednym doskonałym, dziewczęcym ciele. Rozbudzała zauroczenie we wszystkim, co napotkała i łamała serca rozkochanym w niej istotą. Każdy ruch okraszała niespotykaną mimiką, a wyskoki i piruety były wykonane doskonale. Obaj nie mogli oderwać wzroku od szaleńczego tańca. Przelewała w to tak wielkie emocje, że chciało się zapytać ją o wszystko. Obu zaczęła interesować jeszcze mocniej niż wcześniej. Wydawało się, że złość brała nad nią górę w kilku momentach utworu, jednak było to częścią jej opowieści. Wydawało, że do póki gra muzyka może wywijać piruety w nieskończoność nie bacząc na zmęczenie. Jednak utwór schylał się ku końcowi, co skłoniło ją tylko do podkręcania wewnętrznego żaru. Topiła lodową taflę, swoim płomieniem ekscytacji. Na samo koniec zatrzymała się na środku lodowiska w teatralnej pozie. Wyciągnęła rękę ku sufitowi i uniosła dumnie głowę, jakby oczekiwała tych bezgłośnych owacji. Niesamowite było to jak swoją własną choreografią i interpretacją, uczyniła muzykę własną.

-Brawo! – zaczął krzyczeć Victor, wchodząc na lód. Po kilku sekundach stał tuż obok zmachanej, przestraszonej dziewczyny. – Witaj! Jestem Victor Nikiforov, autor choreografii. -podał rękę nieznajomej. Odsunęła się nieznacznie, potykając się o własne nogi. Upadła na lodową taflę.

– Mai. – powiedziała cichutko i nieśmiało, jednak nie podała mu dłoni. Wbiła wzrok w podłoże. -Miło mi pana poznać.

-Mai mów mi po prostu Victor. Powiedz mi ile masz lat? – Kucnął obok niej. Młódka wydała się jeszcze bardziej wystraszona niż wcześniej. Spotkała się właśnie z osobą, którą podziwiała od zawsze, jednak czuła, że gdy powie coś nie tak nie tylko go odstraszy, ale również straci szansę na dobre wrażenie w jego oczach. Poza tym włamanie się na teren lodowiska nie było niczym chwalebnym.

-Czternaście…

-Czternaście?! Jestem pod wrażeniem, że taka mała dziewczynka jak ty podołała układowi, który jest kierowany do predyspozycji i wytrzymałości dorosłego, męskiego ciała. – Rosjanin roześmiał się głośno. Nastolatka od razu spojrzała mu w oczy, jakby chciała rzucić mu wyzwanie.

-Nie jestem wcale taka mała! – oburzyła się Mai. Gdy tylko wypowiedziała ostatnie słowo, zorientowała się co właśnie zrobiła. Zakryła swoją twarz dłońmi, a jej oczy błyszczały z zawstydzenia. Rosjanin przybrał wesoły wyraz twarzy. W tym momencie Yuri podjechał, wyciągając w jej stronę rękę w której spoczywała kurtka i czapka. To zdecydowanie rozluźniło atmosferę panującą w pomieszczeniu.

-Proszę. -powiedział z uśmiechem, nastolatka delikatnie je pochwyciła swoje odzienie. -Nie widziałam cię tu wcześniej, od kiedy tu mieszkasz?

-Od tygodnia. – nałożyła kurtkę na ramiona i przeczesała splątane włosy dłonią. -Muszę już iść… -powiedziała kierując się ku furtce w bandzie. Nie pojechali za nią. Patrzyli jak ściąga łyżwy i zakłada buty za kostkę z jasnym futerkiem. Skierowała się w stronę kantorka. Otworzyła w nim jedno z niewielkich okien. Po raz ostatni spoglądając na mężczyzn

-Jeżeli mogę… chciałabym jutro również pojeździć. Proszę… Zostawcie otwarte okno. – powiedziała i zniknęła w czeluściach nocy. Obaj przez chwilę nie mogli się ruszyć.

Yuri

Wróciliśmy do domu, chodź cała droga przebiegła w ciszy, wiedziałem, że Victor cały czas rozmyśla o Mai. Chłopak po jej występie nie odpuścił sobie próby wykonania łączonego występu. Obaj byliśmy zmęczeni. Westchnąłem głośno. Sam byłem pod wrażeniem jak tak młoda osoba, jest wstanie wykonać dwa tak trudne układy bez odpoczynku za jednym razem. Zrzuciłem z siebie wierzchnią warstwę odzienia i zacząłem przebierać się w piżamę, którą podarował mi kiedyś ten nieznośny Rosjanin. Materiał był cały w niebieskie pudelki. Nagle poczułem żar ciała mężczyzny na moich plecach, jego ręce zmysłowo pogładziły moją nagą klatkę piersiową.

-Odkąd cię spotkałem nie widziałem niczego bardziej zaskakującego niż Eros i Agape w wykonaniu tej małej. Rzadko kiedy się zdarza, że tak młoda osoba łączy doskonale interpretację, aktorstwo i technikę. Trochę jak ja, gdy byłem młody. Jestem ciekawy gdzie się tego nauczyła. – powiedział wtulając się w moją szyję. Znów popadał w samouwielbienie.

-Poszukaj w Internecie. Nie wygląda na amatorkę, więc powinna być zarejestrowana w bazie klubowej czy też JSF. – powiedziałem zrezygnowany, chciałem iść tylko spać, zatopić się w ciepłej, miękkiej pościeli. Nie miałem ochoty zastanawiać co się kłębi w tej szarowłosej, przystojnej głowie. W tamtej chwili kompletnie umknął jeden istotny fakt. Mianowicie ten, że nie znamy nazwiska.

-Yuuri!!! Świetny pomysł! – na chwilę znikną w pokoju obok, co dało mi sposobność do położenia się na miękkim łóżku. Całkowicie zapomniałem o górze piżamy, więc moje plecy okryłem cienkim kocem. Po chwili coś, a raczej ktoś rzucił się na mnie. Jęknąłem cicho, miażdżony przez jego ciężar.

-Śpiochu! Wstawaj musisz mi pomóc! – powiedział roześmiany. Wziąłem tylko poduszkę i zakryłem sobie nią głowę, a on starał się mi ją wyrwać. Założyłbym się, że wyglądało to komicznie i głupio.

-Zostaw mnie w spokoju wariacie. – mamrotałem, jednak Rosjanina to kompletnie nie obchodziło. Chciał jak najszybciej znać odpowiedź na nurtujące go pytania. Jednak po kilku minutach bezskutecznej szarpaniny zostawił mnie w spokoju. Gdy oparł się o ścianę z laptopem na kolanach, miałem ochotę zajrzeć mu przez ramię, jednak pragnienie snu było silniejsze od tego. Zasnąłem zostawiając chłopaka samego sobie.

Mai

Po morderczym biegu w końcu ujrzałam okno mojego pokoju. Cichutko je uchyliłam i wskoczyłam na parapet. Chwile nasłuchiwałam, a gdy upewniłam się, że mama śpi, ściągnęłam buty i opadłam na łóżko ciężko dysząc. Do tej pory nie mogłam uwierzyć, że oni widzieli mój występ. Zakryłam swoją twarz poduszką, krzycząc bezgłośnie słowa obelg kierowanych w samą siebie. Po kilku minutach zerknęłam na przeciwległą ścianę, gdzie wisiały zdjęcia moich ulubionych łyżwiarzy. Na żywo wyglądali zdecydowanie lepiej. Ściągnęłam z kurtkę, odkładając ją do szafy razem z łyżwami. Zwinęłam się w kłębek, otulając kocem. Przewracałam się z boku na bok.

-Tato nasze marzenie się w końcu spełniło. – powiedziałam cichutko patrząc w gwiazdy.

Autor Agape
Opublikowano
Kategorie Manga & Anime
Odsłon 696
1

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

error: Zawartość chroniona prawami autorskimi! Zakaz kopiowania!