Mary Potter – Mroczne przebudzenie (Rozdział 1)

 Lata mijały, a dzień jedenastych urodzin Mary zbliżał się wielkimi krokami. Wszystkie dzieci państwa Potter, poza Mary, chodziły już do Hogwartu. Ginny i Harry każdego dnia stresowali się tym, że muszą jakoś oznajmić światu, że ich córka żyje. Gdy pięć lat temu Lunie zaproponowano wzięcie pod opiekę Mary jej odpowiedź bardzo zdziwiła Potterów.

 ~•~

To był zimny, deszczowy dzień i wydawało się, że wszyscy mieli tak ponure nastroje jak pogoda. Potterowie niepewnym krokiem wkroczyli do posiadłości Skamanderów i już po chwili zostali powitani przez specyficzną przyjaciółkę.

– Pewnie zastanawia Cię cel naszej wizyty Luno – Powiedział zmieszany Harry.

-Nie ukrywam ciekawości, nie widzieliśmy się już kilka dobrych lat. – powiedziała najwyraźniej wspominając ostatnie spotkanie – W jakiej sprawie mnie odwiedziliście?

-To dość delikatny temat – powiedziała zmieszana Ginny – Może usiądziemy?

-Naturalnie – powiedziała Luna prowadząc gości do pokoju.

Luno, jak wiesz… Nasza córka – ostatnie dwa słowa powiedział z niechęcią Harry – Ona jest…Nietypowa. Przez to postanowiliśmy ją ukrywać, ale ona za kilka lat pójdzie do Hogwartu i wszystko się wyda…

-Nie zgodzę się na to ! Nie ma mowy!Czy Wy oszaleliście? To wasza córka! W ogóle nie powinniście jej ukrywać! Myślicie, że nie wiemy w jakim celu nikomu o niej nie powiedzieliście ? -Wykrzyczała wściekła Luna – Wyjdźcie z mojego domu! Więcej nie chcę was tutaj widzieć! A i jeszcze jedno, jeśli komukolwiek zaproponujecie, to co mi, oznajmię całemu światu kim jest Mary Potter!

~•~

 Od czasu tej rozmowy drogi Luny Skamander i Potterów rozeszły się. Ginny i Harry wiedzieli, że ich była przyjaciółka mimo raniących słów miała rację. Wiedzieli o tym, że nie powinni ukrywać Mary i świat musi się dowiedzieć o ich córce od nich, bo inaczej będzie tylko gorzej.

-Za tydzień? – spytała Ginny.

-Za tydzień. – Potwierdził Harry

~•~

 Gdy minął tydzień od krótkiej rozmowy Potterów prorok codzienny wydał zaskakujący artykuł ,,Potterowie i tajemnica ich dziecka”. W artykule znajdowały się zdjęcia Mary i wytłumaczenie kim jest oraz dlaczego nikt o niej nie wiedział. Oczywiście wszystko opisane tak, aby Harry i jego żona byli przedstawieni jako bohaterowie. Mary czytając artykuł czuła ogromną złość na rodziców, gdyż w wywiadzie mówili, że robią wszystko, aby miała jak najlepiej, a w rzeczywistości traktowali ją dużo gorzej niż jej rodzeństwo. Przykładem było to, że jej bracia i siostra mieli bardzo duże pokoje, drogo urządzone, a ona miała mały pokój na strychu ze starymi meblami.

~•~

 Dziewczyna całe dnie spędzała w swoim pokoju. Była zamykana na klucz i wypuszczana tylko na czas posiłków. Miała swoją łazienkę i dużo książek, ale nie mogła wychodzić na świeże powietrze, nawet w wakacje czy w słoneczne dni. Najczęściej wychodziła na dwór w poniedziałki o północy, bo wtedy wszyscy spali i nikt nie mógł jej zauważyć. Nie miała przyjaciół, bo nawet jej kuzyni nie wiedzieli o jej istnieniu. Na jej pokój były rzucone zaklęcia wyciszające, aby tylko nikt jej nie usłyszał podczas wizyty u Potterów.

~•~

 Gdy w końcu nadszedł 31 października, dzień jej urodzin, była jedną z najszczęśliwszych osób na świecie, bo wiedziała, że za rok będzie w swoim nowym domu – Hogwarcie. Odkąd ludzie się o niej dowiedzieli mogła wychodzić z domu i tylko gdy ktoś odwiedzał Potterów, jej zadaniem było nie wychodzenie z pokoju. Dziewczyna nigdy jednak nie wychodziła nawet na ulicę. Tamtego dnia obudziły ją promienie słoneczne przebijające się przez stare zasłony. Dziewczyna wstała ze swojego malutkiego łóżka i podeszła do skromnej, drewnianej szafy, po czym wzięła lodową sukienkę, brzydką, w pomarańczowym kolorze. Była długo do kolana i wisiała na dziewczynie jak worek. Poszła do łazienki, rozczesała swoje długie czarne włosy, po czym związała je w kucyk. W pokoju na jej biurku leżała paczka z podpisem ,,Ubierz to, idziemy dzisiaj na zakupy i musisz się dobrze prezentować”. Otworzyła sukienkę, która wyglądała jak typowy mundurek.

-Dlaczego nie zauważyłam tego wcześniej… -Powiedziała zła na siebie i poszła się przebrać.

 Gdy siedziała pokoju, weszła do niego Ginny i powiedziała, że Mary ma zejść na dół, co dziewczyna uczyniła.

-Gdy będziemy chodzić po pokątnej, masz nie oddalać się od nas, bo w innym wypadku nigdy nie pójdziesz do Hogwartu. Masz nam nie zrobić wstydu, jasne? – spytał Harry.

-Jeśli boicie się, że zniszczę wam reputację to mogę iść sama. Nikt mnie nie rozpozna jeśli założę kaptur. Mam sporo oszczędności, a dodatkowo wczoraj dostałam od cioci Luny paczkę z dużą sumą galeonów. Dam sobie radę, a Wy nie będziecie się musieli męczyć. Umówimy się o na przykład 16.30 w miejscu, w którym mnie zostawicie.

-Myślisz, że to dobry pomysł? – zapytała Ginny.

-Wydaję mi się, że tak. Jeśli założy kaptur, nikt jej nie rozpozna.- Odpowiedział jej mąż.

Opublikowano
Kategorie Harry Potter
Odsłon 426
3

Komentarze

Bez komentarzy

Dodaj komentarz

error: Zawartość chroniona prawami autorskimi! Zakaz kopiowania!