OKIEŁZNAĆ STRACH I

♦ Prolog ♦

  -Czy śmierć jest straszna?-zapytała mała dziewczynka wpatrując się w pustą przestrzeń tuż przed jej łóżeczkiem. Była przykryta po sam nos kołdrą a jej wzrok co kilka minut wodził drzwi wielkiej starej szafy znajdującej się naprzeciwko niej do wielkiego okna. Okno co prawda było pokryte szronem co jest typowe o tej porze roku,jednak wydawało się dziwnie przyglądać zaistniałej sytuacji a tak przynajmniej wydawało się dziewięcioletniej Sue.

-Nie- wręcz zasyczał głos dobiegający z szafy. Dziewczynka podniosła kołdrę i powoli ubrała swoje pantofle w jednorożce. Podeszła niepewnym krokiem do szafy, gdy była już na tyle blisko aby sięgnąć do drzwiczek szafy. Usłyszała szept za nią, odwróciła się. Donośny krzyk rozniósł się po domu skutecznie budząc wszystkich domowników. Nikt nie wiedział co się stało. Państwo Bleike wraz z synem zajrzeli do sypialni najmłodszej członkini ich rodziny. Widok ,który ujrzeli zmroził im krew w żyłach. Matka dziewczynki upadła na kolana i zaczęła szlochać. Pokój wyglądał jakby przeszło przez niego tornado wszędzie walające się powyrywane strony w książeczkach dla dzieci co chwilę unosiły się pod wpływem silniejszych podmuchów wiatru, który skutecznie otworzył niedawno zamknięte okno. Łóżeczko dziecka było przepołowione na wie wręcz symetryczne części.Jednak to nie przerażało najbardziej ,lecz ich córka która leżała nieprzytomna na środku pokoju. Po kilku minutach pod ich domem pojawiła się karetka. Lekarze jednogłośnie ogłosili ,że była to śmierć przez uduszenie. Jak się okazało ich córeczka była chora na astmę i musiała gdzieś zgubić swój inhalator i nie powiadomiła o tym rodziców. Co miało makabryczne skutki. Na drugi dzień rodzina Bleików spakowała swój dobytek i opuściła miasteczko Dorado. Ich myśli wracały bez opamiętania do pamiętnego dnia lecz nie byli w stanie dopuścić myśli aby zbadać miejsce śmierci córki. Było to zbyt bolesne. Za odjeżdżającym samochodem podążała wzrokiem pewna istota, znajdująca się w pokoiku ich zmarłej córeczki.

Rozdział I

    Blondowłosy chłopiec szedł spokojnie chodnikiem w jednej rece trzymał białą róże. Dziś przypada 11 listopada- dzień zmarłych. Jego czarne buty zatopiły się w kałuży kiedy przez nieostrożność w nią wdepnął. Jednak jego wzrok nie były skierowany na przemakające obuwie lecz w okno sąsiedniego domu. Wpatrywał się w nie chwilę zanim nie zauważył że firanka je zdobiąca zaczęła się poruszać. Z przerażenia upuścił kwiat i ruszył biegiem do swojego domu. Tydzień później podczas odrabiania lekcji, chłopiec zauważył pałace się światło w tym feralnym oknie. Szybko odsłonił zasłony i zgasił światło aby mieć lepszy widok na domostwo. Po długim wpatrywaniu się w stare okiennice zauważył za nimi czarną sylwetkę kobiety. Jego oczy rozszerzyły się do rozmiarów pięciozłotowek, w bezruchu obserwował obiekt poruszający się w dawnym domu jego przyjaciółki. Jako jeden z niewielu wiedział jaka była przyczyna jej śmierci była astma. Z Sue poznali się na placu zabaw znajdującym się nieopodal. Od tego momentu byli nie rozłączni. Dziewczynka mówiła mu o wszystkim także o dziwnym Panu z szafy. Dlatego mimo upływu 2 lat od feralnego zdarzenia. Chłopiec starał się rozwikłać prawdziwą przyczynę jej śmierci. Dlatego teraz zobaczył swoją szansę. Przecież musiał znaleźć tajemniczego Pana z szafy. Wziął leżącą na łóżku bluzę i latarkę spod łóżka. Jedynastolatek najciszej jak mógł starał się opuścić swój dom lecz przeszkodziła mu w tym jego matka.

-A ty gdzie się wybierasz Harry? – zapytała kobieta przyglądając się chłopakowi wnikliwym wzrokiem.

-ja-aa ja… chcciiałem tylko pójść się przewietrzyć. – skłamał w myślach wyśmiewając swoją marną wymówkę.

-Nigdzie nie idziesz, nowi sąsiedzi się wprowadzają jeszcze pomyślą że się tobą nie zajmuje że szlajasz się po nocach. O co to to nie. Nie dam robić z siebie – powiedziała kobieta zabierając z jego dłoni latarkę.

-ale.. – próbował Harry

. -Bez dyskusji marsz do łóżka ale już! – uniósła głos, spoglądając na syna karcącym wzrokiem. Harry bez zbędnego ociągania udał się do pokoju lecz zamiast pójść spać wpatrywał się w okno sąsiadów. W jego głowie utworzyło się pytanie. ,,Czy oni wiedzą co tu się wydarzyło 2 lata temu?,,

(notka od autorki: Witaj cieszę się ,że się tu znalazłeś. Jest to zapowiedz mojej nowej książki. Mianowicie jej część 1 . Każda część z wyjątkiem tej będzie składać się z 5 rodziałów. Pozdrawiam, Alice8786.)

Autor DieMonster
Opublikowano
Kategorie 18+ Horror
Odsłon 819
0

Komentarze

Bez komentarzy

Dodaj komentarz

error: Zawartość chroniona prawami autorskimi! Zakaz kopiowania!