Sakura’s nightmare is back – Rozdział 01

SARADA POV; 
— Mitsuki, jesteś pewny, czy to dobry pomysł? — spytała po chwili Sarada, nie bardzo będąc przekonaną, czy to dobry był pomysł, aby pytać Mitsuki’ego i Boruto w sprawie rocznicy ślubu jej rodziców.

A to dlatego, że tym razem, chciała przygotować sama idealny wieczór dla swoich rodziców, ale za wszelką cenę, nie miała pojęcia, jak się do tego zabrać. Czuła, że nie powinna mieszać w to Mistuki’ego, który zapewne nie miał bladego pojęcia, o takich rzeczach, ale nie było mowy, aby go w tym nie było. Prędzej mogłaby się dowiedzieć od Boruto, ale i tutaj nie była pewna, czy to był dobry pomysł. Tak, czy inaczej, teraz już było kompletnie za późno, aby cokolwiek zmienić, a tym bardziej, za późno, aby ich w to nie wciągać.

Westchnęła tylko cicho, spuszczając wzrok w dół i poprawiając okulary o czerwonych oprawkach, które aż z wrażenia, lekko jej zaparowały. Po jej słowach w pokoju Boruto nastąpiła zupełna cisza, którą mogła kroić nożem. Widać było jak na dłoni, że o to co ich poprosiła, było dla nich za dużym problemem. Wiedziała, że wcześniej czy później i tak będzie zmuszona sama improwizować, ale jednak to już było w jej mniemaniu ostatecznością. Zdawała sobie sprawę z tego, że nie będzie łatwo przygotować dla nich cokolwiek, wiedząc, jakich ma ona sama rodziców.

Jednak to, jak ludzie postrzegali jej ojca, nieco ją irytowało i choć tłumiła to w sobie, chciała im pokazać, że się okropnie mylą co do niego. Po tym, jak poprawiła swoje zaparowane okulary, spojrzała się ponownie na swoich przyjaciół, wbijając w nich swój wzrok niczym parę czarnych węgli. Jeszcze nie potrafiła w pełni opanować swoich zdolności, więc kiedy ponosiły ją za bardzo emocje, uruchomiała sharingana bezwiedny, co niekiedy przerażało tych, którzy z nią rozmawiali.

Tym razem jednak do tego nie doszło, co można byłoby zaliczyć do małych zwycięstw na koncie Sarady, ale nikt o tym nie wiedział, poza nią samą. Z czasem jednak ta narastająca cisza w pokoju, gdzie się z nimi znajdowała, zaczynała ją już porządnie irytować. Jeżeli zaraz się ani jeden, ani drugi nie odezwie, to ona, jak to jej mama miała w zwyczaju, po prostu eksploduje, a wówczas im do śmiechu już tak mocno nie będzie. Tylko przez nich traciła swój cenny czas, który przelatywał jej między palcami z zawrotną prędkością.

Widać było, że oni nic sobie nie robili z faktu, że aktualnie rocznica ślubu jej rodziców wypada praktycznie jutro. A z powodu misji jaką im Siódmy Hokage, ojciec Boruto za fasolił, nie była w stanie wcześniej tej niespodzianki przygotować. Dlatego też chciała się ich poradzić, a oni teraz zżynali głupa, co ją wytrąciło już z równowagi. Zamknęła ponownie oczy i nabrała powietrza w płuca, nim ponownie odezwała się, przerywając tę ciszę, gdzie słychać było odgłosy rozmowy młodszej siostry Boruto, Himawari z mamą na temat obiadu.

— Jeśli to taki dla was problem, pomóc mi w przygotowaniu niespodzianki dla moich rodziców, to ja sobie po prostu pójdę do domu i sama sobie coś wymyślę! Czułam, od samego początku, że nie powinnam sobie zawracać wami głowy i sama się wszystkim zająć! — rzekła po chwili, a w jej głosie można było wyczuć nutkę złości, które nie była w stanie ukryć.

— Sarada, to nie tak?! Oczywiście, że chcemy ci w tym pomóc, ale jak sama stwierdziłaś, nie będzie to łatwym zadaniem, nieprawdaż? — odparł po chwili Boruto, lekko drapiąc się po głowie, a jego wzrok przechodził to z Sarady to na Mitsuki’ego, który nadal milczał jak zaklęty.

— To prawda, bo nie wiadomo, czy nagle twój tatulek postanowi mojego ojca wysłać na kolejną misję i z cały plan spali na panewce, a kolejny dopiero za rok. Więc będę wdzięczna, abyś się skupił i mi pomógł, to samo tyczy się ciebie, Mitsuki, wiem, że w tym temacie masz zero doświadczenia, ale co trzy głowy to nie jedna! — rzekła po chwili Sarada, z mordem prawie wypisanym w oczach, które przez sekundę lśniły czerwonym blaskiem, co nie jednego by przeraziło, ponownie poprawiając okulary na nosie, kiedy te słowa wypowiadała.

— Ma się rozumieć, postaram się jak mogę, a nawet jeśli uda mi się wyprosić, co zapewne nie będzie łatwym zadaniem, ale jest wykonalne, tego jestem pewny — odrzekł Boruto, wyobrażając sobie jak prosi własnego ojca o to, aby mógł ojciec Sarady spędzić swoją rocznicę ślubu ze swoją żoną, chociaż raz w życiu, bez żadnych zakłóceń, marno to widział, ale nie miał zamiaru posmakować pięści Sarady, więc wolał dokonać niemożliwego niż oberwać od niej.

Opublikowano
Kategorie Naruto
Odsłon 444
0

Komentarze

Bez komentarzy

Dodaj komentarz

error: Zawartość chroniona prawami autorskimi! Zakaz kopiowania!