WIZYTA

Wiatr poruszał firankami, ukazując swą obecność, powoli dostawał się do pomieszczenia pokrytego kurzem. To miejsce wyglądało jakby nie było odwiedzane przez lata, ale w pewnym momencie pojawił się mężczyzna, podszedł do okna, zamykając je, zamiast wiatru, jedyny żywy byt, stanowił tu człowiek. Mężczyzna spojrzał na ramkę ze zdjęciem uśmiechniętej kobiety, to było nad rzeką, bardzo kochała tam chodzić, powiedział sobie w myślach, brakowało mu jej, siostra zginęła kilka lat temu w wypadku samochodowym, oprócz niej, nie miał nikogo, zostały tylko wspomnienia. Usiadł na łóżku wzdychając, kurz powoli zaczął się unosić w powietrzu, dostał się on do jego nosa, co spowodowało że kichnął, w tym momencie, przez sekundę zobaczył niedaleko szafki znaną jemu sylwetkę, pewnie mu się zdawało, kiedy spojrzał jeszcze raz, nikogo tam nie zobaczył, za bardzo dał się pochłonąć wspomnieniom. Jakiś czas potem wstał, zamiast sprężyn w łóżku usłyszał głośny znajomy śmiech, oprócz niego, w domu nikogo nie było, może to ktoś na ulicy? Gdy podszedł znów do okna, zobaczył że jest pusta, gdy się odwrócił, myślał że to jakiś sen, zobaczył ją żywą, uśmiechała się w jego stronę, powolnym krokiem podchodził do niej, nie odrywając wzroku, chciał jej dotknąć, poczuł tylko zimno, a ręka przeleciała przez jej ciało.

– Już pewnie zapomniałeś prawdy – powiedziała, po czym znikła z jego oczu. Zaczął powoli płakać, wszystkie wspomnienia stanęły na tylko jednym wspomnieniu, to jego wina, to jego wina że ona nie żyje, to on zabił własną siostrę. Szybko opuścił pomieszczenie, już nie wracając nigdy…

Autor R3MEZIS
Opublikowano
Odsłon 1048
0

Komentarze

Bez komentarzy

Dodaj komentarz

Autor

error: Zawartość chroniona prawami autorskimi! Zakaz kopiowania!