-Zanim ludzie istnieli, na tym świecie żyli zmienni. Pewnego razu pojawiły się ludzie z kłami, którzy pili krew z nich. Nazwaliśmy ich wampirami. Wraz z ukazaniem się tej rasy, pewnej parze omeg urodziło się dziecko. Była to piękna dziewczynka o białych włosach, która przyszła na świat z rangą alfy. Gdy dorosła pokonała przywódcę tych przeklętych istot. Krwiopijcy nie mogą się rozmnażać, a tylko władcy mogą zmieniać innych w wampiry. Wilczyca zdołała go pokonać, używając swoich niezwykłych zdolności, lecz nie wiedziała, że w tym samym dniu co on poniósł klęskę, przemienił jednego chłopaka, a ten stał się królem wampirów. Legenda głosi, że gdy na ziemi znów pojawi się pełno ludzi z kłami, na świat kolejny raz w tym stuleciu przyjdzie biała wilczyca alfa.-opowiedział mi jakąś historię mój dziadek.
-Fajna bajka dziadku- skomentowałam jego historię.
-Amelio to nie jest bajka!-oburzył się- to jest prawda- powiedział po chwili.
-Dziadziu, a mógłbyś mi coś jeszcze powiedzieć, ale tym razem o naszej rasie, ponieważ wiesz co, jest dzisiaj.
-No przecież nie mógłbym zapomnieć pełni, której w końcu poznasz się razem ze swoją wilczycą-to właśnie tego dnia, w piątkowy wieczór przejdę po raz pierwszy przemianę. Za jakieś trzy godziny poznam mojego wewnętrznego wilka. Jestem tym bardzo szczęśliwa. W końcu będę miała swoją wilczycę, a moi rodzice będą w końcu ze mnie dumni. Jak na razie na odwrót. Mam cztery siostry. A moi rodzice bardziej zwracają uwagę na nie niż na swoje najmłodsze i ostatnie jak do tej pory dziecko. Może jeszcze dzisiaj się coś zmieni.
-Każdy pamięta ten moment, w którym pierwszy raz jednoczy się ze swoim zwierzęciem. Nawet ja, a mam przecież sześćdziesiąt lat. -ale nadal trzyma się dobrze. Trochę zgarbiony już przez swoje lata mężczyzna, o siwych włosach, które kiedyś były koloru miodowego i o piwnych oczach. W skrócie mój dziadek i tata mojej mamy oraz jej rodzeństwa.
-A jakie jest to uczucie?-jestem ciekawa tego, ponieważ pierwszy raz mi to mówi.
-Jest to niezwykłe doświadczenie wnuczko. Moment, w którym twoja dusza łączy się ze zwierzęciem to chwila, której nie da się opisać.
-A czy ja mogę nie być lisem- nie chcę być nim. Nie mam nic do tego zwierzęcia, lecz nie chce być w tym przypadku podobna do innych sióstr. One są zmiennymi lisami. Odziedziczyły ten gen po naszym ojcu, który jest właśnie nim. A ja chcę być wilkiem tak jak moja rodzicielka.
-To wszystko zależy od naszej bogini- stwierdził. Luno bogini, zmiennych, gdziekolwiek jesteś, proszę cię, ja nie chcę być lisem, tylko wilkiem.
-Ale jak myślisz dziadku.
-Gdybym ja miał wybrać, to bym powiedział, że widziałbym cię w postaci pięknej wilczej bety- powiedział. To mi pasuje.
-Ale, dlaczego betą? Przecież wiesz, że ja nie nawiedzę wypełniać rozkazów.
-Wiem, ponieważ to masz po matce, ale ode mnie je wypełniasz.
-Dziadku, bo ty mi nie rozkazujesz, tylko prosisz mnie o coś.
-Amelio! Gdzie jesteś?!-znam ten głos. Moja mama mnie woła. Może dlatego, że ja nie miałam wychodzić przed przemianą z mojego pokoju sama. A to zrobiłam.
Komentarze
Bez komentarzy