Pamiętaj, aby zapomnieć

-Mamo, mamo popatrz-powiedziałam do mamy by tylko ona zwróciła na mnie uwagę. A jednak to nie podziałało. Wolała rozmawiać z moim nowym tatą przez telefon. Byłam małym dzieckiem, ale wiedziałam już, o co w tym chodzi, a to za sprawą mojej babci, która mi to wyjaśniła.

-Oddzwonię kochanie-rzuciła do telefonu, po czym po chwili wsadziła go do tylnej kieszeni spodni.

-Co malutka?-spytała się mnie swojej ośmioletniej córki.

-Mamo zobacz, jaki to piękny lisek-wskazałam na małego lisa obok, którego kucałam. Stworzenie żyjące w lesie jak każde inne, ale… To zwierzę nie było takie zwyczajne, ponieważ zamiast jednego ogona miało ich aż pięć.

-Tak Jessamine on jest przepiękny-stwierdziła.

-Mamusiu, a zobacz, jakie on ma piękne ogony.
Ogon-poprawiła mnie. Jak to czyżby ona nie wiedziała tych pięciu.-Jest on piękny- powiedziała jakby nic…

I nagle mój piękny sen się urwał, a ja musiałam iść tego dnia do szkoły. Normalnie super. Tylko, dlaczego muszę wstawać jak dla mnie jeszcze w nocy, czyli o szóstej rano. A wszystko przez to, że alarm w moim telefonie musiał mnie obudzić. Wyłączyłam go, wstałam z łóżka, ubrałam na moje bose stopy kapcie i poszłam do szafy. Gdy tylko się przed nią znalazłam, otworzyłam jej drzwi i zobaczyłam szafę pełną ubrań. Teraz mój największy problem, w co ja mam się ubrać? No bo przecież według mojej rodziny nie wybada w pierwszy dzień nauki w technikum iść w dresach. Co do tego to jeszcze jakoś się z nimi mogę zgodzić, ale nie zabiorą mi mojej pasji. Jazdy na rolkach.

Po kilku minutach w końcu znalazłam odpowiedni na dzisiejszy dzień strój. Z racji, że dzisiaj termometr wiszący na moim oknie wskazuje jak na razie dziesięć stopni, to znaczy, że będzie później bardzo gorąco. Wraz z ubraniem poszłam do łazienki, gdzie załatwiłam swoje potrzeby fizjologiczne i wzięłam w miarę długi prysznic. Następnie jeszcze w tamtym pomieszczeniu wytarłam się i wysuszyłam włosy. Potem ubrałam się w bieliznę, a na nią nałożyłam białą hiszpankę i czarne spodenki z wysokim stanem.

W tym stroju poszłam do mojego pokoju i usiadłam przy toaletce, gdzie piętnaście minut robiłam makijaż, a co do włosów to przeczesałam je i związałam je w moją ulubioną fryzurę. Warkocze bokserskie.

Gdy to już zrobiłam, wyszłam z mojego pokoju, przedtem jeszcze zabierając z niego czarny worek z kluczami i moim portfelem w jego środku,

Zeszłam na dól. Poszłam do kuchni, gdzie przy stole siedział mój przybrany ojciec, a moja mama robiła coś przy blacie, zapewne jedzenie do mojego dwuletniego brata.

-I jak Jess gotowa do szkoły?-spytał się mnie Paul, mój ojczym.

-Nie, jedyne co mi się w niej podoba to, że tym razem nikt z was nie będzie musiał mnie odbierać, ani zawozić pod szkołę-do gimnazjum ciągle to robili, a później niektórzy się ze mnie śmiali.

Nikt nic nie odpowiedział. Zaczęłam jeść śniadanie, a gdy tylko już zjadłam jedną kanapkę z serem i pomidorem oraz wypiłam moją ulubioną herbatę o smaku owoców leśnych, wyszłam z kuchni. Poszłam do pomieszczenia gospodarczego gdzie koło mopów i innych środków czyszczenia znajdowały się moje rolki. Miałam ich chyba pięć par. Każde na inną okoliczność. Tym razem wzięłam te biało czarne. Wyszłam z pokoju i zamknęłam za sobą drzwi.

Opublikowano
Kategorie Fantasy
Odsłon 296
0

Komentarze

Bez komentarzy

Dodaj komentarz

error: Zawartość chroniona prawami autorskimi! Zakaz kopiowania!