Wszystko czego potrzebuję to ty – Rozdział piętnasty

Rosalie

Szłam właśnie do szkoły w świetnym humorze. Nie dlatego, że cieszę się z kolejnego dnia w szkole, ale dlatego, że mam pewne powody. Z daleka zauważyłam Alexa, ale on mnie nie.

– Alex! Cześć!

– O! Hej. – Powiedział odwracając się w moją stronę. – Widzę, że humor nadal ci dopisuje. Czyżby po tym co widzieliśmy wczoraj?

– Oczywiście. Zrobiłam nawet zdjęcie na dowód.

– A nie zrobiłaś przypadkiem kilku zdjęć?

– Moożee… – Uśmiecham się na samo wspomnienie.

Retrospekcja:

Po tym jak zostawiliśmy Di i Luke’a samych, poszliśmy do centrum handlowego na małe zakupy.

– Wiesz co, Alex?

– Zaraz mi pewnie powiesz.

– Chyba mam małe poczucie winy, że zostawiliśmy ich samych.

– Naprawdę? Ty? Dlaczego? – Spojrzał na mnie zaskoczony.

– A jeśli Di będzie potrzebować w czymś pomocy?

– Poradzi sobie.

– A jeśli nie?

– Dobra. Jeśli tak się martwisz, to możemy zajrzeć do nich, ale tylko na chwilę.

– W takim razie chodźmy.

Na miejscu byliśmy po trzydziestu minutach. Drzwi były zamknięte, więc wzięłam zapasowy klucz. Otworzyłam drzwi i weszliśmy do środka. Na dole nikogo nie było.

– Jakoś tu cicho. – Powiedział Alex.

– Za cicho. Chodźmy na górę.

Weszliśmy na górę i skierowaliśmy się od razu do pokoju Luke’a. Otworzyliśmy drzwi i doznaliśmy szoku. Leżeli na łóżku przytuleni do siebie. Spali.

– Ty też to widzisz czy mam halucynacje?

– Spokojnie. Ja również to widzę. Szybki jest. Może mi coś doradzi. – Odpowiedział.

Dostał z pięści w ramię.

– Ała… Za co to?

– Za chęć do życia.

Podeszliśmy bliżej tak, aby ich nie obudzić.

– Muszę zrobić im zdjęcia. Będą mieli piękną pamiątkę. Wyślę je później Luke’owi, ale nie ma nic za darmo. – Uśmiechnęłam się złośliwie.

– Wiesz co? Czasami mnie przerażasz.

– Ja? Przecież jestem miła, uczynna, grzeczna…

– Tak, tak. Jak śpisz. – Zignorowałam jego wypowiedź.

– Nawet pomagam przyjaciołom w zostaniu parą.

– Chyba przyjacielowi zdobyć dziewczynę.

– Di jest moją przyjaciółką. Ona może jeszcze o tym nie wiedzieć, ale tak jest.

– Może już stąd chodźmy? Niech sobie śpią. Zobaczymy się z nimi jutro w szkole.

– Masz rację. Nie dam im jutro spokoju.

Koniec retrospekcji.

I tak właśnie skończyła się nasza wizyta u Luke’a.

– Wiesz co Alex? Czuję w kościach, że coś się dziś wydarzy.

– Co takiego?

– Nie wiem, ale coś na pewno.

Kat

Przytulałam się do czegoś bardzo ciepłego przez co było mi strasznie gorąco. Próbowałam zmienić pozycję, ale coś mi to uniemożliwiło. Chciałam dowiedzieć się co, więc otworzyłam oczy. I co zobaczyłam? Czyjąś nagą klatkę piersiową. Spojrzałam w górę. Luke. Jego ręka była owinięta wokół mojej talii. Ale co ja robię w jego pokoju? Przecież leżałam na kanapie w salonie. Później się nad tym zastanowię. Próbowałam się poruszyć, ale przyciągnął mnie bliżej siebie. Teraz było mi całkiem wygodnie. Zamknęłam oczy. Będę udawać, że w ogóle się nie obudziłam. Już zasypiałam, ale w ostatniej chwili przypomniałam sobie o czymś. Szkoła! Próbowałam wstać, ale Luke po raz drugi przyciągnął mnie do siebie. Nie ma spania. Trzeba iść do szkoły. Czas wstawać, ale żeby to zrobić muszę obudzić Luke’a.

– Luke wstawaj. – Nic. Żadnego odzewu. – Luke. Trzeba się zbierać do szkoły. – Nadal nic. Czas wytoczyć cięższe działa. Pewnie później będę tego żałować. Zbliżyłam się do niego i zaczęłam składać pocałunki na jego szczęce, szyi, na klatce piersiowej, a potem robiłam to samo tylko, że w górę. Zaczął się uśmiechać. Zaraz zetrę mu ten uśmieszek. Przekręcił nas tak, że teraz ja byłam pod nim.

– Takie poranki i pobudki mogę mieć codziennie.

– W twoich snach.

– Oj uwierz mi. W moich snach robimy znacznie więcej.

– I tak pozostanie.

– No nie wiem. Pragnienia ujawniają się w snach. Możesz pomóc mi je spełnić.

– Znam dziewczynę, która z przyjemnością pomoże ci je spełnić.

– Ty jesteś tą dziewczyną.

– Nie. Jennifer. – Wstał i usiadł na łóżku. Również usiadłam.

– Tylko nie ona.

– Dlaczego? Przecież widać, że jest w tobie zakochana. Na pewno od razu by się zgodziła.

– Nie jestem nią zainteresowany.

– Czemu? Ty szkolny bad-boy, a ona szkolny plastik. Połączenie idealne.

– Jestem zainteresowany kimś innym.

– A któż to jest tą szczęściarą?

– Jak poprosisz to może ci powiem.

– Więc nie chcę wiedzieć. Idę szykować się do szkoły. Ty również. – Wydał z siebie jęk niezadowolenia – Nie jęcz tylko się pośpiesz, bo się spóźnimy. – Wstałam z łóżka i skierowałam się w stronę łazienki.

– Nadal źle się czuję, więc muszę zostać w domu, a ty jako moja ulubiona pielęgniarka musisz zostać ze mną. – Zatrzymałam się i odwróciłam w jego stronę.

– Wczoraj jakoś zaprzeczałeś, że źle się czujesz, a dziś tak otwarcie to mówisz?

– Mam wysoką gorączkę. – Podeszłam do niego i zbliżyłam swoją twarz do jego. Patrzył w moje oczy, a ja w jego. Dotknęłam jego czoła swoim.

– Nie masz gorączki. Jesteś już zdrowy. – Powiedziałam i odsunęłam się od niego. – Idź się przygotować do szkoły.

– Nie mogę. I ty też w tej chwili nie pójdziesz.

– Dlaczego?

– Ponieważ jestem nieusatysfakcjonowany.

– Czym?

– Przed chwilą gdy się do mnie zbliżyłaś, to powinnaś była mnie pocałować.

– A kto tak powiedział?

– Ja, więc teraz musisz naprawić swój błąd. – Zaczął do mnie podchodzić.

– Naprawdę? Z tego co wiem to nic nie muszę. – Zatrzymał się kilka centymetrów ode mnie. Objął mnie ręką w talii i przyciągnął bliżej siebie.

– I co teraz? Nie uciekniesz mi.

– To raczej ja powinnam o to za-… – Przerwał mi pocałunkiem. Przez chwilę byłam w szoku, a po chwili moje ciało zareagowało automatycznie i odwzajemniłam pocałunek. Moje ręce powędrowały na jego szyję.

– Mniej gadaj więcej rób.

– Teraz to ty gadasz, a nie działasz. – Powiedziałam. Pociągnęłam go za szyję i tym razem to ja go pocałowałam. Po nie krótkiej chwili położyłam dłonie na jego klatce piersiowej, delikatnie go odpychając, jednocześnie przerywając pocałunek. – Musimy przygotować się do szkoły. – Powiedziałam i pobiegłam szybko do łazienki. Po drodze wzięłam jeszcze swój plecak z ubraniami. Zamknęłam drzwi i osunęłam się po nich na podłogę. Cholera… Właśnie go pocałowałam. Co ja zrobiłam? Dlaczego to zrobiłam? Moje ciało zareagowało odruchowo. To się nie może powtórzyć. Muszę o tym zapomnieć. Po prostu będę zachowywać się tak, jakby nic się nie stało. Tak, to dobry plan. 
Spojrzałam na zegarek w telefonie. Mam jeszcze tylko piętnaście minut do rozpoczęcia lekcji. Muszę się pośpieszyć. Zaczęłam się ubierać. Założyłam legginsy i koszulkę Luke’a. Niestety nie wzięłam żadnej bluzki z domu i muszę pożyczyć jakąś od niego. Była czerwona z nadrukiem czaszki. Sięgała mi do połowy ud. Gdy byłam gotowa, wzięłam plecak, wyszłam z łazienki i zeszłam na dół. W kuchni spotkałam Luke’a, który był już gotowy do wyjścia.

– Zrobiłem śniadanie.

– Naprawdę? I nic nie spaliłeś?

– Nie, ponieważ zrobiłem kanapki.

– Wow. To naprawdę coś. Powinieneś iść do Master Chefa.

– Nie nabijaj się ze mnie, tylko siadaj do stołu i jedz.

– Nie mamy czasu na śniadanie. I tak jesteśmy już spóźnieni.

– I tak nie zdążymy już na pierwszą lekcję. Zjemy śniadanie i pójdziemy. A co do bluzki to…

– Oddam ci ją jutro i ani słowa w szkole, że jest twoja.

– Dobra, ale wiesz, że niektórzy znają mój styl i mogą się domyślić, że ta koszulka jest moja. Domyślą się również po tym, że będziemy razem. Nawet jeśli się dowiedzą, to co. Nie ma nic złego w tym, że pożyczyłem ci ubranie.

– Może i nie, ale nie chcę żeby rozeszły się o nas plotki, bo wtedy wszyscy zaczną o nas gadać. Zjedzmy śniadanie i chodźmy do szkoły.

Po trzydziestu minutach byliśmy na dziedzińcu. Pierwsza lekcja jeszcze trwa. Dzwonek będzie za kilka minut. Weszliśmy do środka i skierowaliśmy się pod klasę, w której będziemy mieć następną lekcję. Zadzwonił dzwonek i po chwili pod klasą zaczęli zbierać się uczniowie. Rose i Alex gdy nas tylko zobaczyli, od razu do nas podbiegli.

– Hej! Czemu nie było was na pierwszej lekcji? – Zapytał Alex.

– Czyżby się coś wydarzyło między wami gdy nie było mnie w pobliżu? – Zapytała Rose.

– Nie wiem o czym mówisz. Nic się nie wydarzyło. Skąd pomysł, że coś się wydarzyło miedzy nami?

– Pokażę ci coś. – Powiedziała i wyciągnęła telefon. – Pewnie stąd. – Pokazała mi zdjęcie, na którym byłam ja i Luke. Leżeliśmy na łóżku przytuleni do siebie. Spaliśmy. Czułam jak się rumienię.

– Co tam masz takiego, że Kat zrobiła się czerwona jak truskawki? Jestem bardzo ciekawy. – Powiedział Luke.

– Nie pokazuj mu tego. – Powiedziałam i wyrwałam jej telefon z ręki. Zanim zdążyła mi go odebrać, usunęłam zdjęcie. Oddałam jej telefon z wielkim uśmiechem. – Proszę.

– Czemu je usunęłaś? Tak ładnie na nim wyszliście. – Rozpaczała Rose, ale coś było nie tak, bo się delikatnie uśmiechała.

– Spokojnie Di. Dla zabezpieczenia Rose wysłała to zdjęcie na mój telefon, więc ja też je mam. – Powiedział Alex.

– Co? Mam nadzieję, że źle usłyszałam.

– Nie. Dobrze słyszałaś. – Powiedziała Rose.

– Pokażesz mi to zdjęcie? Też chcę zobaczyć.

– Nie, proszę. Nie pokazuj mu tego.

– A to niby dlaczego? – Zapytał Alex.

– No bo… Yyy… – Zaczęłam się jąkać. Nie mogłam nic wymyślić.

– Pokaż mu. – Powiedziała Rose, a Alex to zrobił. Luke zaczął się uśmiechać do telefonu.

– No proszę. Bardzo ładnie wyszliśmy. Możesz mi je przesłać na telefon? Ustawię je sobie jako tapetę.

– Nie może. Nie pozwalam.

– Dlaczego? – zapytał Luke.

– Ja też jestem na tym zdjęciu i nie chce żeby ktoś miał moje zdjęcie. – Usłyszałam dźwięk przychodzącej wiadomości.

– Już wysłałem. – Powiedział Alex.

– Dzięki. Tak w ogóle to skąd macie to zdjęcie? 

– Miałam lekkie wyrzuty sumienia gdy was wczoraj zostawiliśmy, więc wróciliśmy. Gdy weszliśmy do twojego pokoju, zastaliśmy taki widok, więc zrobiłam wam zdjęcie, aby to uwiecznić. – Powiedziała Rose.

– Dobrze zrobiłaś.

– Wiem. – Odpowiedziała i zadzwonił dzwonek na lekcje. Weszliśmy do klasy i zaczęła się lekcja.

Ten dzień się jeszcze nie skończył, a ja już mam dosyć.

~***~

Przez cały czas Rose za mną chodziła i zadawała pytania typu: ‘Co się wczoraj wydarzyło? Co robiliście? Co się działo rano?’ Jej pytań nie było końca. Czemu jej na tym tak zależy? Jedyne o czym teraz marzę, to o gorącej kąpieli i o łóżku. Skierowałam się do domu, aby jak najszybciej to spełnić.

Autor Iviena
Opublikowano
Kategorie Romans
Odsłon 348
0

Komentarze

Bez komentarzy

Dodaj komentarz

error: Zawartość chroniona prawami autorskimi! Zakaz kopiowania!