Księżniczka marszczyła brwi w odcieniu dorodnej wiśni. Jasne oczy zdawały się w skupieniu śledzić każdą zmarszczkę, na twarzy chłopaka stojącego przed nią. Za plecami czuła ciepło emitowane przez brata, który górował nad nią, oświetlony przez poświatę z otaczających ich lamp. Jej spojrzenie było zimne, niemal pozbawione zwykle goszczącej w jej wzroku życzliwości. Pełne usta, teraz […]
Kolejka przesuwała się do przodu w ślimaczym tempie, a majordomus stojący po drugiej stronie drzwi, ogłaszał przybycie debiutantów, którzy z niecierpliwością wymalowaną na twarzy, niemal przeskakiwali z nogi na nogę. Niektóre z panien były blade, inne czerwone na twarzy. Każda z nich odczuwała stres w inny sposób, starając się przy tym wypaść jak najlepiej wśród […]
Rozdział III Prośby do bogów Pokój był ciemny, a cienie i światło wpadające przez okna sypialni mieszały się, nie ustępując w zażartej walce o dominacje. Nie wiedziała, ile czasu minęło, odkąd ostatni raz nie zmrużyła w nocy nawet jednego oka, ale teraz zdecydowanie nie mogła tego zrobić. Jej umysł starał się wyprzeć z pamięci wszelkie […]
Mężczyzna w czarnym płaszczu podszedł do baru pewnym siebie krokiem. Z racji braku miejsca wcisnął się między Zalmarę, a łysego krasnala i jego towarzyszkę, która natychmiast wykorzystała okazję, by zwrócić jego uwagę na siebie i niby przypadkowym ruchem rozchyliła bardziej zbyt już głęboki dekolt męskiej koszuli, którą wcisnęła za pasek ciasno zawiązanych spódnic. — Jeszcze […]
Vesta leżała na sienniku, przykryta białym kocem. Wydawała się jedynie spać, choć od kilku dni nie otwierała oczu. W jej ciele panowała walka śmiercionośnej trucizny i tlącego się życia. Skóra na jej lewym przedramieniu pokryta była fioletowymi żyłkami rozchodzącymi się spod czystego opatrunku, a płaty jej skóry odlatywały przy najmniejszym ruchu powietrza wokół dziewczyny, tworząc […]
Rozdział II Starzy przyjaciele, dawni kompani Słońce było już wysoko na nieboskłonie, kiedy Zalmara wraz z kilkoma innymi czarownicami z jej sabatu mogła skoncentrować się na ćwiczeniu walki. Każda z nich zajęła miejsce po przeciwnej stronie placu ćwiczebnego, na którym panował niemiłosierny skwar. Orzeźwiająca bryza znad jaziora Suan nie docierała tu, jako że przestrzeń znajdowała […]