Dziś był wyjątkowo piękny dzień. Słońce świeciło tak, że będąc w niezacienionym miejscu, mimowolnie mrużyłam oczy, bo jego promienie bez żadnej litości mnie drażniły. Miałam cichą nadzieję, że nagle stanie się jakieś zaćmienie, ale niestety takie zdarzenie nie miało miejsca. Za takimi dniami nie przepadałam. Wolałam deszcz, a zwłaszcza burze. Wtedy mogłam podziwiać błyskawice na […]
Juliusz z trudem podniósł głowę i rozejrzał się dookoła. Mimo niemal wszechobecnej ciemności, był w stanie dostrzec niewyraźne kontury potężnych pni drzew. Dopiero po chwili zauważył, że gdzieniegdzie słaba poświata księżyca przebija się przez konary, oświetlając wysoką, nietkniętą przez brutalność jesieni trawą. Był więc w lesie. Nocą. Całkiem sam. Wszystkie te stwierdzenia […]
Juliusz najchętniej odwołałby spotkanie. Nigdy nie lubił zapraszać znajomych do siebie. Czuł się wtedy głupio, jakby musiał być dwiema osobami naraz. Jedną, biorącą udział w towarzyskich rozmowach oraz tą, która była gospodarzem i musiała mieć się na baczności, by gościom niczego nie zabrakło. Po co w ogóle się na to zgodziłem, karcił się w myślach, […]
Prolog Wszystko zaczęło się od tego, że po szkole rozeszła się plotka o rzekomej ustawce dwóch pierwszoklasistów. Adama zapewne taka sprawa w żadnym stopniu by nie interesowała, jednak prowokatorem całej sytuacji miał być chłopak, którego nazwisko zbyt często podnosiło mu ciśnienie w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Juliusz Słowacki. Narcyz, palacz i posiadacz najpiękniejszego, a zarazem […]
[[Ogólnie to We’ll Meet Again i Auf Wiedersehen dzieją się w tym samym czasie, więc postaram się kiedyś przetłumaczyć Auf Wiedersehen.]]( Od razu przepraszam za jakiekolwiek błędy w tłumaczeniu, ale tłumaczę pierwszy raz. Jeżeli w ogóle ktoś to będzie czytał, to możecie mi dawać znać o jakichś błędach i takich tam. ) Zima, 1943 Londyn, […]
Rozdział 1 Siatkarki z Nekomy cz.1 Promienie porannego słońca wpadły do niedużego, wypełnionego błękitnymi barwami pokoju wybudzając Hoshi z wyjątkowo przyjemnego snu. Nie miał on może za dużo sensu i ogólnie był jednym wielkim misz-maszem absurdu, mimo to sny już takie są i właśnie za to tak bardzo je lubiła. Kto by nie lubił nagłej […]