Tag: zmiennokształtny

Trylogia Pożeracza Światów: Preludium – Rozdział 4

Mark Ciemne, drewniane stopnie trzeszczały niebezpiecznie, gdy wbiegał po nich na górę. Szczelnie zamknął drzwi pokoju, w biegu naciągnął skórzany płaszcz i wojskowe buty, i dopadł do okna. Pod nim siedział już ogromny wyvern, jego pokryte kroplami deszczu łuski lśniły niczym najdroższe kamienie. Otrząsnął ogromne skrzydła z wdziękiem śmiercionośnego drapieżnika i prychnął: – Spóźniłeś się. […]

Czytaj więcej

Trylogia Pożeracza Światów: Preludium – Rozdział 1

Allan Noc była zimna i burzowa. Wiatr gwizdał w nagich gałęziach drzew przed domem, a wielkie krople deszczu bębniły o szybę okna. Allan powoli odpiął pas z pozłacaną pochwą od szabli i powiesił ją na kołku przy drzwiach. Szablę zgubił parę godzin temu, gdy jego konia wypłoszył wielki, czarny wilk, który nie wiadomo skąd pojawił […]

Czytaj więcej

Trylogia Pożeracza Światów: Preludium

PROLOG Wyrzekam się ludzkiej słabości. Przyjmuję na swe barki potęgę magii, nieśmiertelności i ich najważniejszych tajemnic. Będę ich strzegł po kres świata, choćby miało mnie to kosztować życie. Jestem wyvernem, prawowitym władcą świata ludzi i magii, najpotężniejszą z istot magicznych. Nie ulegnę żałosnym ludzkim zachciankom, przysięgam na swój miecz i honor. Nie odbiorę życia bez […]

Czytaj więcej

Radosna Kompania – Epeisodion XI: Korzenie żywego domu

Mojra samą swoją obecnością zdawała się zaprzeczać temu, co z założenia powinno być oczywiste. Leah wręcz słynęła ze szczegółowych planów, w które przyoblekała swoje życie. Nie potrafiła funkcjonować bez dokładnej analizy i porządku, a wszystko, co wykraczało poza ramy jej zwyczajnej strefy komfortu, doprowadzało ją do szału. Nienawidziła niepewności, nie potrafiła uspokoić się, gdy nie […]

Czytaj więcej

Radosna Kompania – Epeisodion X: Drzewa pamiętają tylko złe rzeczy

Leah czuła lęk. Choć z całych sił próbowała nie pokazywać tego po sobie, przerażenie stopniowo zaczynało zagnieżdżać się na dobre ciężką, niemożliwą do przełknięcia gulą w przełyku. Dławiło, utrudniało oddech, przeszkadzało i dziwnie współgrało z narastającym w piersi uczuciem, którego nie potrafiła nazwać, a które najbardziej ze wszystkiego przypominało uporczywe łaskotanie. Swędzenie, którego nie sposób […]

Czytaj więcej

Radosna Kompania – Epeisodion IX: Wilczyca, która zbyt długo patrzyła w księżyc

Księżyc był ogromny, nienaturalny i całym sobą kojarzył się z wymalowanym kiepskim flamastrem sennym marzeniem. Zajmował niemal pół nieba, zwieszając się nisko nad światem, jakby próbując zagarnąć go we władanie, przyćmić, być może przed czymś ochronić, a barwą przypominał wyrzucone na brzeg morza kości. W jego ostrym świetle, również dziwnie przerysowanym, chorobliwie bladym, przytłaczającym i […]

Czytaj więcej
    • Nawigacja postów

    • 1
    • 2
error: Zawartość chroniona prawami autorskimi! Zakaz kopiowania!