Tag: smoki

La Malvada⚔️|| Hobbit

Ciemność jest prologiem bólu…                                                        ⚔️⚔️⚔️ Noc była bezwietrzna i zdumiewająco cicha. Jakby cały świat zamarł w oku cyklonu, już po przejściu jednej nawałnicy, a przed nadejściem następnej. W […]

Czytaj więcej

Gods and Punks – Rozdział 6

Gdy było się wyvernem, życie stawało się bajecznie proste. Ale też śmiertelnie nudne. Chociaż… może inaczej. Gdy zwyczajne wejście do obstawionego przez wojsko i policję budynku z racji na twoje nadprzyrodzone moce staje się wysiłkiem na miarę pstryknięcia palcami, przychodzi taki moment, gdy zaczynasz się zastanawiać, co by się stało, gdyby jednak spróbować czegoś więcej. […]

Czytaj więcej

Czarnołuska – 10. Heatseeker

Nie wiem, co sprawiło, że zainteresowałam się przemykającym ulicą cieniem. Wieczór ogólnie zaczął się dokładnie tak, jak każdy inny. Po zadziwiających wydarzeniach na tej dziwacznej „podwójnej randce” miałam taki bałagan w głowie, że o zaśnięciu mogłam sobie jedynie pomarzyć, wybrałam się więc na nocny spacer na własnych skrzydłach w celu uporządkowania myśli. A właściwie nie […]

Czytaj więcej

Księga Mroku Rozdział 2

    Zen Wisteria, spadkobierca tronu i przyszły król Adamantii. Syn despotycznego władcy, króla Eadoina, który swoją chciwością doprowadził królestwo na skraj przepaści. Rządy obecnego króla były brutalne i prowadził je twardą ręką, polegając na swoich doradcach. Podczas jego panowania, które trwa już, nieprzerwanie ponad trzydzieści lat, zagarnął dla siebie najlepsze ziemię, począwszy od południowych terenów […]

Czytaj więcej

Księga Mroku

– Wierzysz w to, że smoki nadal istnieją? – zapytała Ena, układając pranie. Jej zniszczone pracą dłonie lekko drżały, gdy ocierała pot z bladego czoła, na którym pojawiły się pierwsze zmarszczki. – Powinnaś odpocząć. Ja dokończę resztę. – uśmiechnęłam się, podając jej kubek zimnej wody.Dokończyłam układać pranie, po czym wzięłam wiklinowy, okrągły kosz i zaniosłam go […]

Czytaj więcej

Trylogia Pożeracza Światów: Preludium – Rozdział 4

Mark Ciemne, drewniane stopnie trzeszczały niebezpiecznie, gdy wbiegał po nich na górę. Szczelnie zamknął drzwi pokoju, w biegu naciągnął skórzany płaszcz i wojskowe buty, i dopadł do okna. Pod nim siedział już ogromny wyvern, jego pokryte kroplami deszczu łuski lśniły niczym najdroższe kamienie. Otrząsnął ogromne skrzydła z wdziękiem śmiercionośnego drapieżnika i prychnął: – Spóźniłeś się. […]

Czytaj więcej
    • Nawigacja postów

    • 1
    • 2
    • 3
error: Zawartość chroniona prawami autorskimi! Zakaz kopiowania!