Vampire Sister (wolno pisane)-Rozdział 1

(teraźniejszość; ustalmy, że bohaterka ma urodziny 25 kwietnia, czyli bracia dowiedzieli się o niej w marcu aut).

Pov. Marinett

Minął dzień od moich urodzin, na których dowiedziałam się, że mam szóstkę braci, jestem wampirem oraz że jestem księżniczką. Zapomniałabym, moi “rodzice” zostali wynajęci przez mojego prawdziwego ojca, by mnie chronili. Jesteście pewnie ciekawi przed kim, a otóż przed łowcami. Z tego czego się dowiedziałam z Pamiętników Wampirów i tym podobnych seriali i filmów to natura dąży do równowagi, a wampiry to wynaturzenie, więc logiczne jest to, że stworzyła coś, co nas zniszczy. Dla niekumatych -tu chodzi o łowców.

Jutro czeka mnie prawdziwe wyzwanie, czyli powiedzenie moim przyjaciołom, że się wyprowadzam. Coś czuję, że to ostatnia szansa wyznać Adrienowi moje uczucia do niego.

(następny dzień, szkoła)

Wczoraj wieczorem zaplanowałam jak i gdzie wyjawię swoje uczucia i dziś po szkole mam zamiar to zrealizować.

(po lekcji)

Cała zdenerwowana podeszłam do swojej paczki.

-Hej kochani! Słuchajcie, mam wam coś ważnego do powiedzenia. Otóż chodzi o to, że wyprowadzam się z Paryża.

-Co?! Gdzie?! Dlaczego?!

A jak mieliśmy zaśpiewać na muzyce, to nie mogli się zsynchronizować. Nie wnikam.

-Niezły synchron. Wjeżdżam do Japonii, a tak konkretnie do moich braci.

-To ty masz braci?!- wykrzyczała zdziwiona Alya. Muszę przyznać, że na razie dobrze to znosi.

-Tak mam braci i to szóstkę. I jak się  wczoraj dowiedziałam naprawdę nazywam się  Sakamaki, a ludzie, którzy mnie wychowali oraz udawali moich rodziców,  zostali wynajęci przez mojego ojca.

Tyle informacji powinno im wystarczyć. Chcę, żeby mnie dobrze zapamiętali. Taką, jaką byłam, a nie taką, jaką się stanę przez moje wampirze ja. Boże, to brzmi jakbym umierała.

Wyjaśnili im wszystkiego postanowiłam wreszcie powiedzieć Adrienowi prawdę.

-Adrien możemy pogadać na osobności?

– Pewnie Mari.

Po jego odpowiedzi pożegnaliśmy się z Alyą i Nino, a następnie udaliśmy się pod wieża Eiffla.

-O czym chcesz ze mną porozmawiać?

-Chodzi o to że-e… jeny. Nie spodziewałam się, że to będzie takie trudne.

– Marinett spokojnie. Zacznij od początku.

-Ok. A więc chodzi o to, że od pewnego czasu nie mogę normalnie funkcjonować. Cały czas myślę o jednej osobie, która sprawiła, że moje serce biję 100 razy szybciej. A z kolei w brzuchu pojawiają się tysiące motyli. Najciekawsze jest to, że ta osoba to mój najlepszy przyjaciel. Adrien to ty. Nie wiem od kiedy, ale kocham cię. Nie jak brata, nie jak przyjaciela, ale jako chłopaka, z którym chcę być. Jesteś jedyną osobą, która sprawia, że chce rano wstawać. Jesteś dla mnie ważny i to może głupie, ale gdyby nie mój wyjazd pewnie nigdy bym ci tego nie powiedziała, więc w sumie cieszę się, że wyjeżdżam.

Chłopak patrzył na mnie z miną, która wyrażała tysiące uczuć. Nie mam, pojęcia co się dzieje w jego głowie, ale w sumie nawet mnie to nie obchodzi. Cieszę się, że wreszcie zdjęłam ten ciężar serca. Co dalej będzie z nami, los pokaże.

– Może to dość nieodpowiednie, ale ja też cię kocham Marinett. Od pierwszego naszego spotkania wiedziałem, że cię kocham. Naprawdę chciałbym być z tobą, ale jest to niemożliwe. Wyjeżdżasz, a ja jestem tak jakby zaręczony. Proszę, zrozum, nie chcę cię krzywdzić, ale jestem do tego  zmuszony przez obietnicę daną ojcu. My nie możemy być razem. Przepraszam Cię.- powiedział to ze smutną miną. Wiedziałam, że mówił prawdę, bo było to widać w jego oczach. Szczerze nie spodziewałam się tego. Myślałam, że mnie wyśmieje czy coś w tym stylu, a tu taka niespodzianka.

– Rozumiem cię, ale mam prośbę. Bądźmy przyjaciółmi. Nie wiem, czy jesteś w stanie to dla mnie zrobić po tym co słyszałeś, ale proszę, zostańmy nimi. Wiedza, że przestaniesz być cząstką mojego życia, będzie dla mnie najgorszym odczuciem. Najlepiej zapomnijmy o tym co się wydarzyło i żyjmy, jakby tego nie było. Chociaż nie wiem, czy się na nam to uda.

Po dość krępującej chwili pożegnaliśmy się i odeszliśmy w swojej strony.

Autor __judaah__
Opublikowano
Kategorie Fantasy
Odsłon 248
0

Komentarze

Bez komentarzy

Dodaj komentarz

error: Zawartość chroniona prawami autorskimi! Zakaz kopiowania!