|| Daleko między chmurami || Początek ||

Biegnąc wzdłuż plaży, czuła się wolna. Wolna niczym wilk. Woda przyjemnie chłodziła opalone nogi. Ślady jej stóp odbijały się na mokrym piachu, zostawiając w tyle ścieżkę, która powoli znikała, zmyta przez fale. Była sama, mogła robić, co tylko sobie wymarzy. Nikt jej nie przeszkadzał, nikt nie marudził nad uchem, nikt nie wypowiadał zbędnych słów. Była tylko ona, plaża, morze i spokojnie latające mewy.

Dziewczyna zmęczona ciągłym biegiem usiadła na piachu, oddalając się lekko od zimnej wody. Do jeszcze lepszej atmosfery brakowało jedynie świeczek, jedzenia i muzyki. Takie wakacje mogłyby być idealne, gdyby nie to… Że są wymyślone.

Dalia zamiast skupić się na ostatniej w tym roku lekcji matematyki, odlatywała swoimi marzeniami w siną dal. Wzrok skierowany na szybę, tak naprawdę wpatrywał się w błękitne niebo spowite chmarą białych obłoków przywierających różne kształty.

Nastolatka opierając głowę na dłoni, mogła wyglądać na znudzoną, jednak w jej głowie działy się niesamowite rzeczy, które ani trochę nie przypominały tych nudnych. Wyobraźnia działała na najwyższych obrotach, dając satysfakcję i zadowolenie. Powstawały coraz nowsze sytuacje, historie, postacie i krajobrazy.

Nauczyciele, znajomi z klasy czy też rodzina zwykła mówić, że w takich momentach wędrowała daleko między chmurami, co w sumie było idealnym określeniem na zachowanie szatynki. Tak samo ona często się z tym zgadzała.

— Dalia? Wiem, że to ostatnia lekcja w tym roku, ale proszę, zejdź ze swojej krainy w obłokach na ziemię i posłuchaj mnie, chociaż ten jeden raz, proszę — na twarzy matematyczki pojawił się lekki uśmiech.

Zawstydzona przyłapaniem Dalia spojrzała na nauczycielkę. Zarumieniła się i odpowiedziała ciche „oczywiście, przepraszam”. Cóż innego miała zrobić? W końcu tak jak powiedziała matematyczka, to już ich ostatnie zajęcia w tym roku szkolnym, a sama Dallas dość często miała takie momenty odlotu, do których większość się już przyzwyczaiła. A tym bardziej jej przyjaciółka. Karolina zwykle starała się wybudzić ją z tego stanu dość brutalnie, w coś w stylu krzyków do ucha lub uderzanie w jej ramię pięścią z całej siły. Nawet nie starała się być delikatna, może jedynie cichsza, ale to w czasie lekcji. Poza nimi nie hamowała się ani trochę.

— Może to i ostatnia nasza lekcja, ale to tylko na ten rok szkolny, wrócimy do siebie i naszej wspaniałej zabawy z matematyką już od września, kochani — głos matematyczki aż promieniował radością. Ciekawe czy była spowodowana końcem roku szkolnego, czy na serio tak lubiła tę klasę. — Teraz w takim razie, życzę wam wspaniałych wakacji i uważajcie na siebie! Macie do nas wrócić cali i zdrowi oraz pełni zapału i miejsca na nową wiedzę!

Klasa tak jakby zignorowała resztę zdania zaraz po „oraz”. Równocześnie odpowiedzieli jej tym samym i zaraz po tym, jak rozległ się dźwięk dzwonka, z większości ust wydostał się okrzyk szczęścia, a z pomieszczenia na korytarz zaczęła wylewać się fala zrobiona z rozemocjonowanych uczniów. Jedynie Dalia ruszała się dość mozolnie, nie pomagały nawet ciągnące ją ramiona swej przyjaciółki i głośne krzyki by się pospieszyła. W końcu Karolina odpuściła i sama szła dość spokojnie, nie licząc jej podskoków co kilka kroków.

— To, co teraz, Daliś? Może opowiesz co znowu robiłaś tam, daleko między chmurami? — uśmiechnęła się szeroko, wiedząc, że ta rozmowa zajmie im sporo czasu.

— Chce ci się tego słuchać? — Karolina pokiwała radośnie głową. — No więc tak, byłam nad morzem i- CO TO MIAŁO BYĆ?! — od tyłu głowy szatynki odbił się jakiś twardy przedmiot.

Dziewczyna odwróciła się chcąc odnaleźć sprawcę tego zajścia, natomiast Karolina schyliła się, by podnieść z ziemi ciemny, wręcz czarny kamień z wyrytym na nim jakimś znakiem przypominającym kwiat.

— To chyba tym dostałaś, ktoś ma niezły talent — mruknęła przejeżdżając palcem po wgłębieniach. — Weź to, może ktoś się upomni — jasnowłosa wcisnęła to w dłoń swej przyjaciółki. — A teraz zapomnijmy o tym i wracajmy do twoich kolejnych magicznych historii, wyciągniętych prosto z chmur.

❋❋❋❋❋

Początek❋ został sprawdzony przez @KupMiPizze  

 Rozdziały mogą pojawiać się rzadko, ponieważ staram się pisać je jak najlepiej. Będą też aktualizowane na bieżąco i mogą zostać dodane do nich nowe sytuacje. ❋

❋ Każda z postaci ukazanych w tej powieści należy do mnie (jedynie do jednej z nich mam pozwolenie na użycie), każde nowe zwierzę, każda z nowych roślin i ogólnie cały świat przedstawiony w tej książce należy do mnie. Kopiowanie, kradzież i inne występki nie będą tolerowane. 

Autor MrsOmbre
Opublikowano
Kategorie Fantasy
Odsłon 103
1

Komentarze

Bez komentarzy

Dodaj komentarz

error: Zawartość chroniona prawami autorskimi! Zakaz kopiowania!