Tag: nowa powieść

Strażnicy umarłych – Rozdział I

– Aliviano, na miłość boską, jak ty wyglądasz, dziecko drogie?! Tak jest, takimi właśnie słowami zwykła witać mnie moja ukochana babcia, ilekroć natrafiła na mnie wzrokiem. A nie było to szczególnie trudne, gdyż od nieco ponad osiemnastu lat mojego życia praktycznie mieszkałyśmy wspólnie pod płaskim dachem stosunkowo niewielkiego mieszkania w bloku. – No… – Tylko […]

Czytaj więcej

Scenariusze || Monoma Neito

Pierwsze spotkanie Średniego wzrostu dziewczyna dość szybkim krokiem szła przez zatłoczoną ulicę miasta. Była ubrana w nowy, dziś założony po raz pierwszy, mundurek szkolny, a na plecach luźno wisiał plecak, który towarzyszył jej jeszcze od gimnazjum. Niezdarnie omijała każdego przechodnia, czasem na kogoś wpadła, przepraszała i ruszała dalej w stronę nowej szkoły. Bardzo się spieszyła, […]

Czytaj więcej

Wybaczam Ci

Purorōgu Młody mężczyzna wszedł do pokoju młodszego o osiem lat brata. Pomimo upływu lat dalej roztaczał nad nim swoją opiekę traktując go jak małe dziecko. Dla mężczyzny w końcu chłopak dalej był dzieckiem potrzebującym jego wsparcia i ochrony. Nieważne ile lat będzie miał. Niezmiernie się cieszył też z faktu, iż jego dziewczyna z którą jest […]

Czytaj więcej

Jak to być ranionym skarbie?

PROLOG    Gdy cię zobaczyłem w swoich szeregach. Dosyć marnych. Dosyć strasznych. Wyróżniałeś się. Śmiech. Zielone oczy. Sylwetka. Bycie upartym bachorem. Bycie… sobą. Kim ty jesteś. Czy kogoś zgrywasz? Wątpię abym dostał odpowiedź, ale… widzę cię za szybą, jak siedzisz na dachu wieży i patrzysz na niebo. Delikatne iskry w tych zielonych głębiach. W zielonym stawie. […]

Czytaj więcej

Poza granicami

Dziś był wyjątkowo piękny dzień. Słońce świeciło tak, że będąc w niezacienionym miejscu, mimowolnie mrużyłam oczy, bo jego promienie bez żadnej litości mnie drażniły. Miałam cichą nadzieję, że nagle stanie się jakieś zaćmienie, ale niestety takie zdarzenie nie miało miejsca. Za takimi dniami nie przepadałam. Wolałam deszcz, a zwłaszcza burze. Wtedy mogłam podziwiać błyskawice na […]

Czytaj więcej

Może to i lepiej || Słowackiewicz

    Juliusz z trudem podniósł głowę i rozejrzał się dookoła. Mimo niemal wszechobecnej ciemności, był w stanie dostrzec niewyraźne kontury potężnych pni drzew. Dopiero po chwili zauważył, że gdzieniegdzie słaba poświata księżyca przebija się przez konary, oświetlając wysoką, nietkniętą przez brutalność jesieni trawą.     Był więc w lesie. Nocą. Całkiem sam.     Wszystkie te stwierdzenia […]

Czytaj więcej
error: Zawartość chroniona prawami autorskimi! Zakaz kopiowania!