Tag: opowiadanie

Czarnołuska – 5. Problem Child

Od samego rana wiedziałam, że ten dzień okaże się porażką. Wczoraj wieczorem, choć nie miałam bladego pojęcia dlaczego, babcia zadzwoniła i nalegała, abym nie szła dziś do szkoły. Rodzice dziwili się mocno, ja sama też wietrzyłam w tym jakiś podstęp, ale w końcu uległam (nie powiem, żeby było zbyt trudno mnie przekonać). Jak zwykle nękana […]

Czytaj więcej

Bojąc się jutra II

2.MIA Po południowym wzburzeniu spowodowanym ta dziwną wizytą nie byłam w stanie malować dobrych parę godzin. Nie potrafiłam znaleźć sobie miejsca w domu. Chwilę spędziłam w sypialni, którą urządziłam po śmierci dziadków. Jednak potrzebowałam czegoś bardziej intymnego, by przeanalizować to, co miało miejsce. Nie wierzyłam, że ten arogancki dupek mógł mnie potraktować jak zwykłą panienkę […]

Czytaj więcej

Córa rodu Phoenix – Rozdział 12

 Doktor Plagi                     Dragan leżał nieruchomo na swoim łóżku w pokoju, który dzielił jeszcze z trzema wychowankami Slytherinu. Znał ich pobieżnie i nie trudził się zapamiętaniem imion – ot kolejne twarzyczki, które wyrzuci z pamięci przy pierwszej lepszej okazji. Z głową opartą o splecione dłonie, wpatrywał […]

Czytaj więcej

Córa rodu Phoenix – Rozdział 11

Przerwany mecz              – Odczep się ode mnie, kobieto! W Pokoju Wspólnym rozległ się poddenerwowany, podniesiony głos Luthera. Rozbawiona Tea zerknęła w stronę wejścia do dormitorium i uśmiechnęła się szeroko, widząc Dragana zmierzającego ku niej szybkim krokiem oraz nieporadnie drepczącą tuż za nim Daisy, bezskutecznie starającą się zagadać kruczowłosego. Z […]

Czytaj więcej

Córa rodu Phoenix – Rozdział 10

Piękna i bestia                     Draco siedział na podłodze w Pokoju Wspólnym. Posadzkę wokół niego przysłaniały pergaminy i pootwierane podręczniki. Opierając plecy o kanapę, przygryzał lekko pióro, czytając zawzięcie podręcznik do zielarstwa. Siedział już nad tym dobre czterdzieści minut, wciąż nie rozumiejąc za bardzo, co czyta i […]

Czytaj więcej

Gods and Punks

– Tędy, panienko Krüger – zachęcił pryszczaty jegomość w sporo za dużym mundurze Bundeswehry. Nihal posłusznie ruszyła w ślad za przypominającym tchórzofretkę po zawale przewodnikiem, tylko cudem powstrzymując napad dzikiego śmiechu. Panienka! On ją nazwał panienką! Z jednej strony mogła mu wybaczyć – młodzik zdawał się wyraźnie zestresowany jej przenikliwym spojrzeniem smoka, twarzą trzynastolatki i […]

Czytaj więcej
error: Zawartość chroniona prawami autorskimi! Zakaz kopiowania!