Tag: opowiadanie

Dziedzic kłamstwa

PROLOG Kiedy zasypiała, w uszach dźwięczały jej pieśni dobiegające z jadalni. A kiedy ją obudzono, usłyszała krzyki. Nie mogła się przebić myślami przez tę kakofonię dźwięków. Wszyscy krzyczeli – gwardziści, służba, a nawet wsuwająca buty na jej stopy pokojówka. Wszyscy, bez wyjątku. – Musi panienka biec do schronu, przed drzwiami stoi eskorta! – zakomenderowała kobieta […]

Czytaj więcej

Żyć po królewsku

Prolog Był zimny, grudniowy wieczór, Tina siedziała na łóżku, w pomalowanym na miętowo pokoju jej najlepszej przyjaciółki — Jackie. Dziewczyna nerwowo przekładała z ręki do ręki swój chroniony przez niebieską obudowę telefon, na którym włączony był minutnik. Tina ustawiła go na pięć minut, ponieważ tak mówił sposób użycia zamieszczony na teście ciążowym. Dwudziestolatka, bo tyle […]

Czytaj więcej

Bojąc Się Jutra

DAWID Poklepałem dach mojego świeżo kupionego mercedesa. Wspaniałe cacko, idealne na trudny teren. Spojrzałem na brata, który właśnie skończył jakąś rozmowę telefoniczną, minę miał nietęgą. – Słuchaj Mati… – Stary nie mów tak do mnie. Nie jesteśmy już dziećmi – odpowiedział, krzywiąc się i poprawiając swoje i tak rozczochrane włosy. Stylizował je na „dopiero wstałem […]

Czytaj więcej

Manekin

                          **** – Ojej… Frida, spójrz tylko na to – Wskazuję ruchem głowy śliczną sukienkę, a następnie szybko do niej  podchodzę i chwytam materiał w dłonie. – To wiskoza. – Oceniam niemal natychmiast, pocierając go w palcach, a następnie zwracam uwagę na rozkloszowaną dolną jej […]

Czytaj więcej

Coś dobrego? – Myśl zabójcy – Historia Shaco

Zawsze zastanawiałem się, co czuję moja ofiara. Jaka jest jej ostatnia myśl…  Nie wiem kim jestem, a tym bardziej nawet skąd jestem. Po prostu się pojawiłem i staram się pomóc. Próbuję dodać do życia tych ludzi odrobinę uśmiechu. Staram się ich rozbawić, uwolnić od ciężaru. Oni krzyczą! Krzyczą z radości! Na pewno dlatego, wiem to! […]

Czytaj więcej

Za dużo klocków [Burak x Magister]

-Długo jeszcze Ci to zajmie? -Jeszcze chwilę, gdzie Ci się tak spieszy? – po tym pytaniu zaprzestał kopania i spojrzał na mnie jak na wariata. -Na powierzchnię, siedzimy tutaj już z dobre sześć godzin. Odetchnąłbym w końcu świeżym powietrzem zamiast kurzem z tego durnego kamienia – po wypowiedzeniu tego rzucił kilof gdzieś w bok pod […]

Czytaj więcej
error: Zawartość chroniona prawami autorskimi! Zakaz kopiowania!