Jest piątek, kilka minut po dziesiątej. Wszystko się właśnie zaczyna i jest już kilku klientów. Przy każdym stanowisku jest przynajmniej jeden lub dwójka uczniów. Po dwóch godzinach stwierdziłam, że czas iść sprawdzić jak radzą sobie Rose i chłopcy. Powinni być w piwnicy, więc się tam udałam. Weszłam z powrotem do szkoły i skierowałam się na […]
Montijo, Lizbona. Godzina 7:00 Obudziły ją promienie słońca, które przebijały się ponad dachami otaczających bloków o beżowych fasadach. Nie pomogły nawet rolety, które zamontowali Hugo i Marta po wprowadzeniu się do mieszkania w każdym z pokoi. Nieszczelne, odsuwane na bok okna przepuszczały zimne, oceaniczne powietrze z zewnątrz do środka. Wraz z nim słychać było mewy, […]
Belém, Lizbona. Godzina 7:00 Poranne słońce zaglądało przez okna, gdy w pokoju rozbrzmiał nieznośny dla uszu dźwięk budzika. Lino usiłował wymacać wyłącznik, starając się ukraść choć kilka dodatkowych minut snu, po dwunastogodzinnej harówie w restauracji znajdującej się na parterze budynku w którym mieszkał z siedmioletnim Alessandrem. Ledwo udało mu się wyciszyć urządzenie, a przesuwane drzwi […]
Warszawa, Polska. Godzina 13:00 Rudowłosa kobieta w kobaltowym płaszczu z ulgą zatrzasnęła jasną klapę bagażnika taksówki, który raził ją odbijanymi promieniami słonecznymi. Powoli docierało do niej, że to już koniec, że więcej nie będzie musiała się przejmować nachodzącym ją byłym, studiami czy toksycznymi znajomymi. Czuła jak jej ciało opuszcza swego rodzaju ciężar, który wydawał się ją […]
Warszawa, Polska. Godzina 4:00 Pomarańczowe światło ulicy wpadało przez szyby salonu, odbijając się od cienkiego kryształowego kieliszka, na którego dnie znajdowała się resztka zwietrzałego wina. Kobieta stojąca przy oknie, rozchyliła żaluzje zerkając na zewnątrz spod przymrużonych powiek. Widziała jak taksówka zatrzymuje się po drugiej stronie ulicy, tylne drzwi otwierają się, a z środka wysiada kobieta […]
– Aliviano, na miłość boską, jak ty wyglądasz, dziecko drogie?! Tak jest, takimi właśnie słowami zwykła witać mnie moja ukochana babcia, ilekroć natrafiła na mnie wzrokiem. A nie było to szczególnie trudne, gdyż od nieco ponad osiemnastu lat mojego życia praktycznie mieszkałyśmy wspólnie pod płaskim dachem stosunkowo niewielkiego mieszkania w bloku. – No… – Tylko […]