Tag: Sen

Strażnicy umarłych – Rozdział I

– Aliviano, na miłość boską, jak ty wyglądasz, dziecko drogie?! Tak jest, takimi właśnie słowami zwykła witać mnie moja ukochana babcia, ilekroć natrafiła na mnie wzrokiem. A nie było to szczególnie trudne, gdyż od nieco ponad osiemnastu lat mojego życia praktycznie mieszkałyśmy wspólnie pod płaskim dachem stosunkowo niewielkiego mieszkania w bloku. – No… – Tylko […]

Czytaj więcej

Nie ufaj demonowi – Rozdział 6

Miałam mieć ucznia. Czujecie to? Ja – aspołeczna, złośliwa kulka, która tylko rozglądała się za sposobem, by wszystkich wokół wymordować, która wpadała w złość z byle powodu i niemal płakała na każdym kroku z powodu ludzkiej głupoty, która pracę traktowała jak odskocznię od ludzi właśnie i rodzaj terapii, która z krzykiem uciekała przed każdą integracją […]

Czytaj więcej

Nastoletnia bogini-02

Spanikowałam. Nałożyłam na głowę kaptur i pobiegłam do domu. Zatrzasnęłam w drzwi od swojego pokoju, włączyłam laptop i zaczęłam, szukać informacji o zjawisku, które miało miejsce. Nic nie znalazłam na ten temat. Weszłam na swoją pocztę i zobaczyłam, że znajduje się na niej dziwny e-mail, otworzyłam go i zauważyłam, że jest napisane po jakimś dziwnym […]

Czytaj więcej

Uszkodzona dusza tom 1: LONER – Rozdział 10

Poczułam… W zasadzie to sama nie potrafię określić, co takiego w tamtym momencie poczułam. Na pewno dezorientację – i to do tego stopnia, że musiałam się zatrzymać, bo istniało ryzyko, że łapy mi się zaplączą. Nie miałam pojęcia, co niby chcieli mi przekazać. Że niby Ares zniknął? Ale jak zniknął? Tak po prostu, że puf […]

Czytaj więcej

Uszkodzona dusza tom 1: LONER – Rozdział 5

Czułam się beznadziejnie. I wcale nie chodziło o żaden Zew, ból w kościach z powodu pełni czy lenistwo. O nie. Ja tym razem nawet miałam powody. Po wilczej bijatyce, która to tak podobno miała mi pomóc w rozładowaniu złości związanej ze spotkaniem Gabrysi, miałam okropny mętlik w głowie. Nie potrafiłam przestać myśleć o Wiktorii w […]

Czytaj więcej

Uszkodzona dusza tom 1: LONER – Rozdział 4

Światła miasta widziałam już z daleka, choć ze zmęczenia i znudzenia nieustannym biegiem rozmywały mi się przed oczami w nierównomierne smugi, lecz wilki zaczęłam słyszeć po pewnym czasie. Nie mam pojęcia, czy po prostu dopiero wtedy się przemienili, czy gadali gdzieś tam już od jakiegoś czasu, ale nie zwracałam na nich uwagi – grunt, że […]

Czytaj więcej
    • Nawigacja postów

    • 1
    • 2
error: Zawartość chroniona prawami autorskimi! Zakaz kopiowania!