Mojra niemalże z lękiem wyjrzała przez okno autobusu. Pomimo usilnych starań, nie wierzyła, że znajduje się… gdzieś. – Czy to naprawdę ostatni przystanek? – spytała z rodzącą się w głosie paniką. – No chyba mówię po ludzku – burknął kierowca, nie zaszczycając jej nawet jednym spojrzeniem. Całkiem zrezygnowana, zarzuciła na ramię wojskową kostkę i pożegnała […]
Na świecie istnieje wiele istot magicznych i niemagicznych, lecz od milleniów najpotężniejszym jest budzący grozę wyvern. Skrzydlaty gad siłą przewyższający najpotężniejsze ze smoków na dzień przed zagładą oddał swą potęgę ludziom, aby mogli stać na straży największych tajemnic świata. Ludzkie wcielenia wyvernów mają wiele imion, lecz najstarszym jest właśnie Strażnicy. Niegdyś był to Zakon – […]
Ciemny, cuchnący chlorem korytarz. Ot niewiele więcej, niż nagie, pozbawione okien ściany. Gołym okiem widać spartaczoną robotę budowniczych – ze spojeń żelbetowych płyt obficie wypływa pianka techniczna, nieumiejętnie próbująca zamaskować nieprzyzwoicie szerokie szczeliny. Wylana lastriko podłoga jest tak wypolerowana, że można się w niej przejrzeć. Nie rozumiem, dlaczego przyprawia mnie to o mdłości, ale muszę […]
< “– Nie jesteś jedyną osobą, która nim gardzi. Bo gardzę nim też ja i wiele innych ludzi, których urządził w podobny sposób. – To dlaczego przywiozłeś mnie tu siłą Jeff? – Ponieważ… Spojrzał prosto na mnie zanim dokończył mówić. – Ponieważ chcę go powstrzymać.” > *** Spoglądam na niego jak na niespełna rozumu człowieka. […]
4 <><><><> “Szybko chwyciłam go za rękę, wygięłam ją, zmuszając Rive do wstania wpół skłonie. Następnie skierowałam go głową ku drzwi i popchnęłam w tym kierunku z całych sił.” <><><> – Jeff, trzeba będzie wezwać straż pożarną! Sapnął Rive wpadając do jego pokoju bez pukania uprzednio w drzwi. Zdumiony więc Jeff zmarszczył brwi. – Nie […]
– Bruno, jedź do rezydencji. Jeff nacisnął guzik przy drzwiach, a moje towarzystwo, szybko zdecydowało się mnie opuścić. – Poczekaj, co ze mną?! Wpadam w panikę, nie mogę znaleźć klamki. Żeby było śmieszniej, ruszamy właśnie z parkingu na którym dotąd staliśmy. – Myślisz, że jestem zabawny? Brzmi surowo, musiałam go nieźle rozwścieczyć. – To porwanie! […]