Obudziłam się o godzinie ósmej trzydzieści, ponieważ w szkole mamy być na dziesiątą. Jest środa, dzień występu. Byłam wczoraj u lekarza i postanowił, że zdejmie mi już gips z ręki, ale wciąż mam na nią uważać. Jak ja się cieszę, że w końcu zdjęli mi ten gips. Po siniakach na twarzy też już nie ma […]
Obudziłam się o godzinie siódmej. Jest poniedziałek. Wczorajszy dzień był jednym z tych gorszych. Gdy rodzice wrócili w sobotę do domu, ja już spałam, więc nie widzieli siniaków na mojej twarzy. Jednakże jak zeszłam wczoraj na śniadanie to się zmieniło. Gdy spojrzeli na moją twarz, przerazili się. Musiałam im się tłumaczyć. Powiedziałam im wersję, którą […]
Jedynym, co sobie pomyślałam, gdy zadzwonił mój budzik, było: „ja pierdykam”. Nie wiem, jak odkleiłam się od materaca. Nie wiem, jak zdołałam się ubrać i dowlec do kuchni, nie padając na podłogę nigdzie po drodze. Nie wiem, jakim cudem wyminęłam zagradzającego mi drogę tatę, jak zwykle wielce rozbawionego moim żałosnym stanem, i nie wiem, jak […]
Następne dwa dni w zasadzie zlały mi się w jedno. Gdy od razu po położeniu się do łóżka zapadłam w twardy sen bez obrazów, liczyłam na to, że będę mogła trwać w nim już do końca świata. Jak tylko ogarnęła mnie rozkoszna, miękka ciemność – ciemność pachnąca spokojem i bezpieczeństwem – poczułam się tak, jakby […]
Obudziłam się z przeświadczeniem, że chciałabym kogoś zamordować. O tak, krwawe polowanie na zwyczajnego, niczego niespodziewającego się człowieka (na przykład Kristinę, dyrektorkę lub kobitkę od wf-u) byłoby właśnie tym, co poprawiłoby mi humor i tym samym wyciągnęło z czarnego dołka rozpaczy, w który zaczęłam się z każdą godziną mocniej zapędzać. Jeszcze chwila, a nie będzie […]
Zarywanie nocy było już dla mnie swego rodzaju normą, ale co innego przewracać się z boku na bok i denerwować się na własny organizm, a nie potrafić zmrużyć oka przez krążące w głowie myśli. Myśli, od których robiło mi się dosłownie niedobrze, których nijak nie mogłam od siebie odpędzić i które sprawiały, że czułam niemal […]