Tag: miłość

Radosna Kompania – Epeisodion V: W mojej najszaleńszej godzinie

Poor dreamer, waking brings no comfort Od początku swojej egzystencji, odkąd tylko zyskała samoświadomość wystarczającą na odbieranie świata wokół z zadowalającym rezultatem, Leah wiedziała, że nigdy nie będzie normalna. Zaczęło się właściwie niewinnie i prozaicznie, bo od dziecięcej ignorancji. Zawsze pozostawała tą na uboczu, choć nigdy nie potrafiła powiedzieć, co takiego sprawiało, że dzieci nie […]

Czytaj więcej

Radosna Kompania – Epeisodion III: Psalm nożownika

Miał wrażenie, jakby nie było go tu od wieków. Jakby wszystko było inne, niewłaściwe, obce… Pamięć po wypadku z Thomasem mocno szwankowała. Z początku liczył na to, że dzieje się tak jedynie z krótkotrwałą – w końcu nie pamiętał nic od momentu zaśnięcia w celi śmierci do przebudzenia się w płonącym śmigłowcu, a i wypadki […]

Czytaj więcej

Radosna Kompania – Epeisodion II: Ciemność była posłuszna

Mojra niemalże z lękiem wyjrzała przez okno autobusu. Pomimo usilnych starań, nie wierzyła, że znajduje się… gdzieś. – Czy to naprawdę ostatni przystanek? – spytała z rodzącą się w głosie paniką. – No chyba mówię po ludzku – burknął kierowca, nie zaszczycając jej nawet jednym spojrzeniem. Całkiem zrezygnowana, zarzuciła na ramię wojskową kostkę i pożegnała […]

Czytaj więcej

Radosna Kompania – Epeisodion I: Wyścig z martwymi psami

Na świecie istnieje wiele istot magicznych i niemagicznych, lecz od milleniów najpotężniejszym jest budzący grozę wyvern. Skrzydlaty gad siłą przewyższający najpotężniejsze ze smoków na dzień przed zagładą oddał swą potęgę ludziom, aby mogli stać na straży największych tajemnic świata. Ludzkie wcielenia wyvernów mają wiele imion, lecz najstarszym jest właśnie Strażnicy. Niegdyś był to Zakon – […]

Czytaj więcej

Radosna Kompania – Prolog

Ciemny, cuchnący chlorem korytarz. Ot niewiele więcej, niż nagie, pozbawione okien ściany. Gołym okiem widać spartaczoną robotę budowniczych – ze spojeń żelbetowych płyt obficie wypływa pianka techniczna, nieumiejętnie próbująca zamaskować nieprzyzwoicie szerokie szczeliny. Wylana lastriko podłoga jest tak wypolerowana, że można się w niej przejrzeć. Nie rozumiem, dlaczego przyprawia mnie to o mdłości, ale muszę […]

Czytaj więcej

Przeznaczona Czarnego Pana – Rozdział 1

Rozdział 1 Wakacje, ku niezadowoleniu wielu nastolatków a radości rodziców, powoli się kończyły. Ciepłe promienie słońca z uporem przedzierały się przez gęste chmury i wpadały do dużego pokoju przez niezasłonięte okno. Ściany miały barwę grafitu, a wszystkie meble i podłoga były koloru mleka. Drewniane panele osłaniał puchaty dywan w kolorze granatu, a przy dużym oknie […]

Czytaj więcej
error: Zawartość chroniona prawami autorskimi! Zakaz kopiowania!