Tag: przepowiednia

Antykreator

Prolog I Mark von Lahman już od trzech lat znajdował się Nigdzie. Nigdzie Marka von Lahmana miało skomplikowaną strukturę baśni i gorzki posmak niespełnionego koszmaru sennego. Nigdzie nie dawało się nazwać ni posmakować. Było mrzonką – bezsensowną, nieuchwytną, ciągle obecną, żałośnie naiwną i obezwładniającą, odbierającą resztki i bez tego szwankujących zdrowych zmysłów, lecz mimo to […]

Czytaj więcej

Wilkołaki nie płaczą

Rozdział 1 Nigdy nie miałam szacunku dla ludzi, którzy jako swój życiowy cel upatrywali ślepe podążanie za tłumem. Wiem, że gardzenie kimkolwiek tylko dlatego, że jest, jaki jest, to zło. Doskonale to wiem, bo kto, jak nie ja dostaje próbkę podobnego traktowania na każdym kroku? Zdaję sobie również sprawę z tego, że po prostu nie […]

Czytaj więcej

Czarnołuska – 5. Problem Child

Od samego rana wiedziałam, że ten dzień okaże się porażką. Wczoraj wieczorem, choć nie miałam bladego pojęcia dlaczego, babcia zadzwoniła i nalegała, abym nie szła dziś do szkoły. Rodzice dziwili się mocno, ja sama też wietrzyłam w tym jakiś podstęp, ale w końcu uległam (nie powiem, żeby było zbyt trudno mnie przekonać). Jak zwykle nękana […]

Czytaj więcej

Radosna Kompania – Epeisodion XI: Korzenie żywego domu

Mojra samą swoją obecnością zdawała się zaprzeczać temu, co z założenia powinno być oczywiste. Leah wręcz słynęła ze szczegółowych planów, w które przyoblekała swoje życie. Nie potrafiła funkcjonować bez dokładnej analizy i porządku, a wszystko, co wykraczało poza ramy jej zwyczajnej strefy komfortu, doprowadzało ją do szału. Nienawidziła niepewności, nie potrafiła uspokoić się, gdy nie […]

Czytaj więcej

Radosna Kompania – Stasimon

– Głosie? Przez dłuższą chwilę panowała cisza. Rozkoszna, cudowna, najważniejsza, najdelikatniejsza, choć przecież nie absolutna – nocny wiatr gwizdał w gęstych igłach starych modrzewi, świerszcze cykały głośno, przekrzykując się nawzajem. Gwiazdy migały delikatnie. Drobny żarzący się punkt na czubku papierosa wyglądał na ich tle jak miniaturowe, umierające słońce. Zaś spiczasty dach Nocnego Dworu był całkiem […]

Czytaj więcej

Radosna Kompania – Epeisodion V: W mojej najszaleńszej godzinie

Poor dreamer, waking brings no comfort Od początku swojej egzystencji, odkąd tylko zyskała samoświadomość wystarczającą na odbieranie świata wokół z zadowalającym rezultatem, Leah wiedziała, że nigdy nie będzie normalna. Zaczęło się właściwie niewinnie i prozaicznie, bo od dziecięcej ignorancji. Zawsze pozostawała tą na uboczu, choć nigdy nie potrafiła powiedzieć, co takiego sprawiało, że dzieci nie […]

Czytaj więcej
error: Zawartość chroniona prawami autorskimi! Zakaz kopiowania!