Allan Dzień wiele nie różnił się od nocy. Niebo zasnuwały gęste chmury, deszcz siekł niemiłosiernie, zamieniając w bagno pracowicie wypielęgnowany kilka miesięcy temu ogród. Nic nie wskazywało na to, by ulewa miała w najbliższym czasie zamienić się w śnieg – pomimo środka zimy, temperatura uparcie utrzymywała się na plusie. Pogoda i brak słońca składały się […]
Lea, na litość boską, co to niby było? Co się ze mną działo? Co ja najlepszego wyprawiałam? Zachowywałam się jak potłuczona. Jak rozhisteryzowana wariatka. Jak… Rany, ja nie byłam już nawet przerażającą rozhisteryzowaną wariatką, tylko żałosną rozhisteryzowaną wariatką. Byłam po prostu śmieszna, co tu dużo ukrywać. Co zrobiłam? Pokłóciłam się ze wszystkimi, z którymi tylko […]
– No i wiesz co? Ja już kompletnie nie wiem, co powinnam z tym zrobić! – miauczała Paulina, za nic mając to, że niektórzy niekoniecznie mają czas na rozmowy telefoniczne. – Ja tak strasznie chcę z nim być, a on ciągle tak mnie krzywdzi! – Skoro cię krzywdzi, to moim zdaniem sprawa jest prosta – […]
Nie mogłam spać. Łóżko było twarde i zimne jak płyta nagrobna, do tego Kristina coś pomrukiwała przez sen. Wstałam pół godziny przed budzikiem, nie mogąc już wytrzymać bólu pleców. Uzyskany czas spożytkowałam na wykonanie wyjątkowo misternego makijażu. A następnie doczytałam w planie lekcji, że ten nieszczęsny pierwszy wf odbywa się na basenie. Śniadanie nie było […]
Nie byłam pewna, po jakim dokładnie czasie odzyskałam przytomność, ale nie mogło upłynąć więcej niż kilka minut. Ciepło delikatnie kołyszących mnie ramion, ich siła i to, jak było mi w nich cudownie bezpiecznie i wygodnie sprawiały, że dłuższy czas nie mogłam się zmusić do otwarcia oczu, choć kręcący się niespokojnie gdzieś w moim wnętrzu zdrowy […]
Poczułam… W zasadzie to sama nie potrafię określić, co takiego w tamtym momencie poczułam. Na pewno dezorientację – i to do tego stopnia, że musiałam się zatrzymać, bo istniało ryzyko, że łapy mi się zaplączą. Nie miałam pojęcia, co niby chcieli mi przekazać. Że niby Ares zniknął? Ale jak zniknął? Tak po prostu, że puf […]