Ustawienia. Opcje. Sprzedaj. || Levi x Reader – Wyobraźnia i jej figle

Wyobraźnia i jej figle

Mężczyzna czując na swojej drodze opór, przeniósł dłoń na mój pośladek, zaciskając na nim długie palce. Cichy jęk ujrzał światło dzienne, rozchylając tym dodatkowo wargi. To chyba oznacza, że przegrałam, czyż nie? Nagle, jego twarz odsunęła się od mojej. Jego zachowanie nie lada mnie zdziwiło, nie rozumiałam co to za sztuczka.
-Wiem, że nie miałaś nigdy chłopaka, ale czy dziewczyna w tym wieku nie powinna już wiedzieć, jak się całuje? – zbadał wzrokiem dosłownie każdy milimetr mojego ciała.
Słysząc to, czułam jak kolejny raz tego dnia oblewam się purpurom. Nie wiem, czy jest mi bardziej wstyd, czy przykro. Spuściłam głowę zmieszana tą sytuacją, starając się dodatkowo nie odpyskować.
-No już, nie bocz się. Nauczę cię wszystkiego. – powiedział, po czym złożył delikatny pocałunek na moim czole. – Idziemy. 
Podczas zwiedzania całego mieszkania milczeliśmy. Nie chciałam nic mówić, jedne co wychodziło z moich ust to przeróżne achy pełne podziwu. Ten dom jest po prostu piękny. Kolory mimo, że są różne, idealnie się komponują, tworzą spójną całość, która aż krzyczy “odpoczywaj przy nas”.

*oczami Levia*

Ta mała intryguje mnie co raz to bardziej. Słyszałem o niej wiele, widziałem chyba jeszcze więcej. Znam mnóstwo ludzi o różnych charakterach, jednak jej stanowi dla mnie niemałą zagadkę. Cały czas się krzywi, pyskuje, dogaduje, ale jak przychodzi co do czego, to język jakby sam jej z buzi uciekał. Kiedy byliśmy w tej przydrożnej restauracji, mimo wielu docinek na samym początku naszej znajomości, widząc faceta, który puszcza jej oczko omal nie pękłem z zazdrości. Mimo, że byłem na nią zły, że już chciałem zrezygnować i odwieźć ją z powrotem do matki, po czym najnormalniej o niej zapomnieć, to chwilę potem nie potrafiłem znieść myśli, że jakikolwiek mężczyzna może o niej myśleć tak jak ja to robię. Że ktokolwiek może na nią patrzeć tak, jak ja. 
Opowiedziałem jej całą historię, jak wyglądał ten zakup, jak wyglądała sytuacja z jej matką. No szkoda mi niby tej dziewczyny, bo została potraktowana przez własną matkę jak stara zabawka czy niepotrzebny śmieć. No ale z drugiej strony, dzięki temu jednemu nieszczęściu, zacznie się nowa przyszłość, lepsza, zarówno dla mnie jak i dla niej. 
Ledwo weszliśmy do domu, a mi już puściły hamulce. Nie mogłem dłużej ignorować jej pięknych, [d.w], [k.w] włosów, delikatnych policzków, drobnego ciała, które już niedługo będzie się wić z rozkoszy zaraz pod moim. 
Nie będę dla niej zbyt brutalny, jeśli ta będzie posłuszna, jednak delikatność nie jest dla mnie w żaden sposób pociągająca, a ona ma zrozumieć kto tu dominuje. 
Wpiłem się w jej usta bez większego oporu, bez trudności. Nie dam rady powiedzieć, żeby przyjemnym było całować się ze ścianą, ciałem, które w ogóle nie zareagowało. Przez chwilę, czułem się jak nekrofil, który upolował swojego trupa. Jednak niewiarygodną rzeczą było złapanie jej za pośladek, by następnie usłyszeć cichy jęk, lekko stłumiony przez moje usta. Wyobraźnia od razu zaczęła płatać mi figle, zachęcając jakby do zdobywania kolejnych baz. Miałem ochotę zrzucić z niej ubrania, przywiązać do pierwszego lepszego stołu i pokazać jak dobrze jej ze mną będzie. Wiedziałem jednak, że tylko ją przestraszę i od siebie oddalę, a przecież nie o to mi chodzi. Postanowiłem, że pomimo wielu myśli, o różnym charakterze, zaczekam z tym wszystkim na nią. Dam jej czas na oswojenie się z obecną sytuacją i przyzwyczajeniem się do mnie, jednak nie mówię, że zrezygnuje od razu z całego jej ciała. Nie odpuszczę sobie całowania tych pełnych warg, dotykania pośladków czy innych drobnych oraz nieco sprośnych rzeczy.
Następnie, oprowadziłem [t.i] po całym domu, który z tego co udało mi się zauważyć, bardzo jej się spodobał. Kiedy doszliśmy do ostatnich drzwi, zatrzymaliśmy się tam na chwilę.
-Tu jest moja sypialnia. Jakbyś czegoś potrzebowała, możesz śmiało przyjść. No, a jak już w nocy miałabyś jakiś koszmar, pamiętaj, że z wielką chęcią cię pocieszę.- ostatnie zdanie wyszeptałem jej na ucho, tak by móc po chwili zobaczyć, jak oblewa się soczystym rumieńcem.
Czytałem jej kartotekę i bardzo dobrze zdaje sobie sprawę z tego, że nie przepada za burzą. Byłem w niebo wzięty, kiedy przeczytałem dzisiejszą prognozę. Przeczytałem również, że od czasu wypadku miewa straszne koszmary i trudności związane ze spokojnym snem. Mam nadzieję, że nasza mała, nie będzie miała żadnych problemów z trafieniem do mojego łóżka. 

 

———————————————————
Mamy koniec następnego rozdziału. Dziękuję każdemu, kto dobrnął do tego momentu.
Chciałam przeprosić za tą nieobecność i życzyć wam miłej nocy bądź dnia w zależności kiedy to czytacie. Do zobaczenia w następnym rozdziale ^^.

Opublikowano
Kategorie 18+ Attack on Titan
Odsłon 612
0

Komentarze

Bez komentarzy

Dodaj komentarz

error: Zawartość chroniona prawami autorskimi! Zakaz kopiowania!