Ustawienia. Opcje. Sprzedaj. || Levi x Reader – Zabolało?

Zabolało?

Kiedy [t.i] udała się do swojego nowego pokoju, ja postanowiłem zająć się papierkową robotą, której oczywiście nie brakowało. Jak zwykle z resztą. Nie mogłem się jednak skupić na pracy bowiem moje myśli cały czas odbiegały w stronę nowej domowniczki. Kto by pomyślał, że jeden krótki kontakt może tak namieszać w głowie.

*oczami [t.i.]*

Postanowiłam wrócić do swojej sypialni i nie powiem, był to nie lada problem. W tak krótkim czasie udało mi się zapomnieć, gdzie znajduje się mój pokój. Zaczynam tracić wiarę w własne możliwości. Znając pana wiecznie niezadowolonego, powinnam stacjonować niedaleko niego. Nie minęło dużo czasu, a po chwili po prostu zaczęłam otwierać wszystkie drzwi po kolei, szukając swojej sypialni. I w ten oto sposób, czując się niczym bogini i władczyni tego domu, rzuciłam się na nowe łóżko. Pokój nie był duży, należał do tych przestronnych i jasnych, mimo to nie przytłaczał swoją wielkością. Nie miałam ochoty na żadne wariacje, więc umiejscowiwszy dłonie pod głową zaczęłam się głupio gapić w sufit. 
Jestem straszliwie zmęczona tym wszystkim. Ta cała chora sytuacja mnie przerasta. Do tego co on sobie wyobraża?! Dlaczego mnie pocałował? Otępiał do reszty? Za kogo on mnie uważa? Za kogo uważa siebie? Tak wiele pytań, jednak odpowiedzi już tak wiele na myśl się nie nasuwa. 
Mimo, że strasznie mnie zdenerwował, muszę przyznać, że wiele kobiet będąc w podobnej sytuacji, nie pogardziłaby nim. Jest cholernie przystojny, obrzydliwie bogaty, a do tego te jego usta. To niemożliwe i zarazem niesamowite, jak bardzo jego usta potrafią się jednocześnie wpasować w moje, jak i napierać na nie, udowadniając mi, co nim kieruje, co tak właściwie miał na myśli od samego początku. Tylko do tego jestem mu potrzebna? Dlaczego w ogóle tak o nim rozmyślam? To zadufany w sobie dupek.
Po pokoju rozszedł się odgłos pukania. Nie miałam jednak nawet najmniejszej ochoty na rozmowę z mężczyzną. Szybko ułożyłam się w wygodnej pozycji i zamknęłam oczy, dając pozory snu. Drzwi powoli się otworzyły, słyszałam już pierwsze sylaby rozchodzące się po pokoju. Jego głos jest taki melodyjny, szorstki, ale naprawdę przyjemny dla ucha. 

-Jesteś… – zaczął, ale nie skończył. 
Kiedy sapnął cicho zawiedziony i lekko zdenerwowany, miałam nadzieję, że opuści mój pokój, jednak okazało się, że on nawet o tym nie śnił. 
-Cholernie uparta. – dokończył. – Dobrze wiem, że nie śpisz. 
-Daj mi spokój. – mruknęłam cicho pod nosem licząc na to, że mnie usłyszał. 
-Wydaje mi się, że już poruszyłem raz temat zwracania się do mnie. – warknął wściekle i podszedł do mnie. 
-I co?-spojrzałam na zbliżającą się do mnie sylwetkę. – Proszę bardzo, karaj. Jeśli wydaje ci się, że się ciebie boję, wybacz, że przedstawię ci tak brutalną prawdę. Jesteś w błędzie. 
-Zła odpowiedź. – szepnął, po czym jednym zwinny ruchem przełożył mnie przez swoje kolana.- I co teraz? 
Nie zareagowałam, zażenowana faktem, że leżę teraz z wypiętym tyłkiem na jego nogach, spuściłam głowę. 
-Tak też myślałem. – burknął. – Jednak kara cię nie ominie. Nie wolno ci zwracać się do mnie w ten sposób. 
-Daj spokój, nie jesteś moim ojcem, nie będziesz dawał mi głupich klapsów za przewinienia. – odparłam odważnie, unosząc nieco głowę pewna swojej racji. 
-Tak myślisz? – zaśmiał się cicho, po czym bez chwili namysłu uderzył mnie w pośladek. 
Jęknęłam, a tak właściwie to pisnęłam. Cios był bolesny, jednak czułam, że nie włożył w to całej swej siły. Zagryzłam dolną wargę nie pozwalając na kolejny tak kompromitujący odgłos. Odwróciłam twarz w jego stronę, chcąc zobaczyć jaki obraz spotkam przed sobą. Zastała mnie opanowana twarz z niesamowitym błyskiem w oczach. Co jest z nim nie tak? 
-Zabolało? No zobacz. – szepnął, po czym delikatnie przejechał dłonią wzdłuż miejsca, które przed chwilą skrzywdził. To okropne. Dłoń, która może być tak delikatna, może również sprawić ból. – Licz głośno do pięciu. – kontynuował. – Lepiej, żebym cię słyszał. 
Zdziwiona jego słowami, zaczęłam rozmyślać. Przecież mogę mu się wyrwać. Nie trzyma mnie aż tak mocno. Z resztą, co on sobie wyobraża? 
Rozejrzałam się dookoła pokoju, po czym szybkim ruchem postarałam się wyrwać Ackermanowi. Jednak, próba ta okazała się bezskuteczna. 
Po pomieszczeniu rozszedł się śmiech – ironiczny, głośny, złowieszczy wręcz, który po chwili ustał. Zapadła cisza. 
No to teraz, to ja sobie nagrabiłam. 

———————————————————Witaj! Witaj! 
Co u ciebie słychać? Rok szkolny się zaczął a co za tym idzie, wracamy z tym opowiadaniem! Trzeba się wziąć do roboty i to pod każdym względem. 
No a do tego ten trzeci sezon, który aż każe poświęcić choć trochę czasu temu czarnowłosemu kurduplowi. Jak ci się podoba w ogóle ten sezon drogi czytelniku ? Mimo, że intro uważam za totalny niewypał, akcja trzyma w napięciu, a gęsia skórka nawet na chwilę nie ustaje. A co ty o tym myślisz? 
W każdym bądź razie. Życzę miłej nocy bądź dnia w zależności kiedy to czytasz no i oczywiście jak najlepszego startu w szkole.

Opublikowano
Kategorie 18+ Attack on Titan
Odsłon 496
0

Komentarze

Bez komentarzy

Dodaj komentarz

error: Zawartość chroniona prawami autorskimi! Zakaz kopiowania!