Kategoria: Pozostałe

Trylogia Pożeracza Światów: Preludium – Rozdział 4

Mark Ciemne, drewniane stopnie trzeszczały niebezpiecznie, gdy wbiegał po nich na górę. Szczelnie zamknął drzwi pokoju, w biegu naciągnął skórzany płaszcz i wojskowe buty, i dopadł do okna. Pod nim siedział już ogromny wyvern, jego pokryte kroplami deszczu łuski lśniły niczym najdroższe kamienie. Otrząsnął ogromne skrzydła z wdziękiem śmiercionośnego drapieżnika i prychnął: – Spóźniłeś się. […]

Czytaj więcej

Nie ufaj demonowi – Rozdział 5

Choć nie było mnie na zewnątrz ledwie parę minut, miałam wrażenie, że temperatura zdążyła wzrosnąć o jakieś dziesięć stopni. Upał niemal zwalił mnie z nóg, gdy tylko wyszłam na spękane schodki na zewnątrz. Już od rana czułam, że czeka mnie kolejny obezwładniająco gorący dzień – światło słoneczne miało tą specyficzną barwę, jaką można było zaobserwować […]

Czytaj więcej

Gods and Punks – Rozdział 5

– I o to było tyle zachodu? – Dieter brzmiał na znudzonego i wręcz rozczarowanego, a jego głos wbijał się w pełną napięcia ciszę jak dobrze naostrzony nóż, dezorientując wszystkich, którzy w milczeniu wpatrywali się w artefakt, usiłując doszukać się w nim jakiegoś sensu. – Tyle histerii o zwykłą szkatułkę? Moja matka w niemal identycznej […]

Czytaj więcej

Bizneswoman – Rozdział 1

-Scarllet wstawaj – drze się do mojego ucha Luk. -Ogarnij się, ja chcę jeszcze spać – odwracam się na drugi bok. -W takim razie nie pójdziesz na spotkanie. A z tego, co wiem, jest on bardzo przystojnym mężczyzną, który chce nawiązać z tobą interesy -o kurde zapomniałam. -Wypad z mojego pokoju – wrzeszczę na niego […]

Czytaj więcej

Cisza Duszy, 4

Rozdział 4 ^Alfa Matthew^ – Macie go znaleźć do kurwy, bo wam wszystkim łby pourywam! – Przepraszamy alfo. Kiedy go znajdziemy, od razu oddamy w twoje ręce. – odpowiedział mój beta, kiedy stał ze swoją grupą zwiadowców w moim gabinecie. – Jakim cudem do cholery zwykły człowiek zabił wilkołaka i wam zwiał?! To zwykł człowiek, […]

Czytaj więcej

Wygnana – Prolog

Był to trzeci dzień jesieni, wieczór, między godziną dziewiętnastą a dwudziestą. Pół godziny wcześniej do małego rybackiego portu przybył statek, a na nim pewne osoby z bardzo daleka. Miały one zadanie, przysięgli iż wykonają je nawet za cenę swego życia.  Podróżowali szybko mimo braku koni. Słońce już dawno zaszła zza horyzont jeszcze kiedy znajdowali się […]

Czytaj więcej
error: Zawartość chroniona prawami autorskimi! Zakaz kopiowania!