PROLOG Wyrzekam się ludzkiej słabości. Przyjmuję na swe barki potęgę magii, nieśmiertelności i ich najważniejszych tajemnic. Będę ich strzegł po kres świata, choćby miało mnie to kosztować życie. Jestem wyvernem, prawowitym władcą świata ludzi i magii, najpotężniejszą z istot magicznych. Nie ulegnę żałosnym ludzkim zachciankom, przysięgam na swój miecz i honor. Nie odbiorę życia bez […]
Ogólnie rzecz biorąc miałam serdecznie dosyć wszystkiego. Była godzina siedemnasta, a mi zdawało się, że już jest głęboka noc. Po niezwykle intensywnej kłótni z rodzicami postanowiłam najzwyczajniej w świecie dać sobie spokój z próbami skupienia się na czymkolwiek i wybyłam na dwór, po drodze łapiąc jeszcze skórzaną kurtkę z wieszaka. No i teraz tego żałowałam, […]
Prolog I Mark von Lahman już od trzech lat znajdował się Nigdzie. Nigdzie Marka von Lahmana miało skomplikowaną strukturę baśni i gorzki posmak niespełnionego koszmaru sennego. Nigdzie nie dawało się nazwać ni posmakować. Było mrzonką – bezsensowną, nieuchwytną, ciągle obecną, żałośnie naiwną i obezwładniającą, odbierającą resztki i bez tego szwankujących zdrowych zmysłów, lecz mimo to […]
Rozdział 1 Nigdy nie miałam szacunku dla ludzi, którzy jako swój życiowy cel upatrywali ślepe podążanie za tłumem. Wiem, że gardzenie kimkolwiek tylko dlatego, że jest, jaki jest, to zło. Doskonale to wiem, bo kto, jak nie ja dostaje próbkę podobnego traktowania na każdym kroku? Zdaję sobie również sprawę z tego, że po prostu nie […]
Wesoła melodyjka budzika wgryzła się w opary wolno przemijającego snu jak świeżo naostrzony nóż. Nihal zaklęła, z najwyższym trudem obróciła się na prawy bok i na oślep sięgnęła w stronę metalowej szafki nocnej, usiłując namacać wyjący opętańczo stary smartfon. O tym, że wreszcie na niego natrafiła, przekonał ją huk urządzenia rozbijającego się o stalową podłogę. […]
Nadal nie mam pojęcia, jakim cudem, ale w ostatnim momencie zdołałam uskoczyć, zanim cholernie wielkie wilcze szczęki zacisnęły się na powietrzu w miejscu, gdzie jeszcze chwilę wcześniej znajdował się mój kark. Miałam gdzieś, czego oczekiwała ode mnie moja sfora. Guzik mnie obchodziło, że najwyraźniej wszyscy we mnie wierzyli. Zignorowałam nawet to, że chyba wiedziałam, dlaczego […]